stylesheet' type='text/css'>

czwartek, 11 października 2012

Włoski design

Wczorajszy dzień był bardzo słaby.
Jeden z tych, o których nie chce się pamiętać.
Praca, choć wspaniała, potrafi dać w kość.
Zasnęłam o 20:30.
Zmęczona.
Zdążyłam jednak po drodze wpaść na chwilę do M.
---
Spotkać się z najlepszym przyjacielem po 9 miesiącach ...
dziwne...
 zwłaszcza gdy mieszka w tym samym mieście.
Zwłaszcza, gdy przejeżdża się codziennie obok Jego pracy.

Nie jest to łatwa przyjaźń, złożyło się na to kilka spraw...
ale wciąż jesteśmy MY :)

Pan M. pracuje w wyjątkowym miejscu, 
(które jest trochę jego miejscem...)
z wyjątkowymi rzeczami, które bardzo mi się podobają ...

porcelanowe przedmioty

świece

jakieś literki :)

trochę krzeseł

http://www.seletti.net.pl/

środa, 10 października 2012

wtorek, 9 października 2012

Wrrr ...

Mam wrażenie, że od poniedziałku do piątku pędzę jak rozpędzony do granic możliwości samochód.
W poniedziałek o 7:00 startuję i rozpędzam się z każdym dniem coraz bardziej...
mniej więcej w piątek około 17 hamuję...
w weekend jadę sobie powoli 
czasem nawet się na chwilę zatrzymuję...
uzupełniam paliwo
po to by w poniedziałek znów wystartować z pełną prędkością..

Tumblr_lr0isezd6l1qh4kwvo1_500_large
                                                                                                                       weheartit.com

A dzisiaj - mimo, że to dopiero wtorek - czuję, że ledwo wchodzę w zakręty :((



Work

Ostatnio nie mam jakoś weny do pisania.
Jakoś tak zimno się zrobiło.
Człowiek by tylko włożył głowę pod kołdrę i spał.
Ale niestety trzeba wstać rano i wyruszyć w drogę żeby już po około godzinie dotrzeć na miejsce.

robione z okna 

Koniec roku zawsze jest ciężki.
W tym roku szczególnie.
Praca staje się moim życiem, a to chyba niebezpieczne...
Ale któż tak nie ma!?

poniedziałek, 8 października 2012

Kiedy odlatują bociany...

Mówią, że to czas bez szans ... ale kto wie.. ?! :)

Józef Chełmoński - Bociany, 1900. Olej na płótnie.Muzeum Narodowe w Warszawie.

niedziela, 7 października 2012

Na tropach jesieni :)


Udało mi się wyciągnąć dzisiaj Pana B. na spacer
wróciliśmy z katarem i kilkoma zdjęciami jesieni :)

jesienna Wisła
jesienna Wisła 2


brzoza pod blokiem


i dąb czerwony (dziękuję Anula)

dąb czerwony

piękny

wcale nie trzeba wyjść daleko żeby zobaczyć jak piękna jest ta nasza

jesień :))


Puk Puk ... kto tam?


Każda z nas na coś czeka, a razem jest czekać raźniej.

I obie jesteśmy już blisko tego, na co czekamy.
Dziękuję Ci za wspólne czekanie
i mam nadzieję, że wybaczysz mi te zdjęcia tutaj:)




--- // ---

Najpierw był maj...
i Jan się poruszył
"jakby była we mnie mała rybka"
powiedziała Pani ABS ...


W lipcu były
szaleństwa w galeriach handlowych
i Jaś od początku musiał się przyzwyczaić
do babskiego gadania :)



Wrzesień
coraz bliżej jesieni
coraz bliżej TEGO dnia...


A teraz?
Teraz jest już bardzo blisko.
Teraz sobie czeka aż znudzi Mu się siedzenie w krainie wód i ciemności
I ja czekam, choć to przecież zupełnie obcy chłopiec
z zupełnie obcego brzucha:)


Trzymam kciuki Pani ABS
i wiem, że sobie świetnie poradzisz!!!