stylesheet' type='text/css'>

poniedziałek, 1 września 2014

Nie mam pomysłu na tytuł...

Mam wrażenie, że z każdym dniem trudniej
zauważyć mi te momety dobre lub te małe szczęścia.
Jesienna depresja to nie jest bo ja przecież czekam na jesień
i bardzo ją lubię.
Może więc letnia...
?
Marudzę i narzekam
uśmiecham się mniej niż zawsze.
Więcej płaczę.
Wiem, że to nic nowego.
 
Poszłam dziś do fryzjera.
Moja Pani O.
Najlepsza
Zawsze poprawi mi humor
i fryzurą i rozmową:)
 
Choć na jakiś czas.
 
 
Uczę się od ludzi
zauważyłam, że z wiekiem
coraz uważniej przypatruję się innym,
podpatruję i uczę się różnych zachowań.
Dzisiaj przeprowadziłam bardzo asertywną rozmowę
z panią w sklepie.
Nie kosztowała mnie ani grama nerwów.
Widziałam jednak, że Pani jest mocno zdenerwowana.
To nie była rozmowa w moim stylu, zwykle kieruję się emocjami
dzisiaj przemówił rozsądek i trzeźwe spojrzenie.
Wiem, że to dzięki Pani M. - mojej koleżance z pracy.
 
Dziękuję M.
mówisz, że uczę Cię panowania nad wybuchowością.
Ty uczysz mnie jak walczyć o swoje tak by wyjść z tego cało.
 
 
 
 

sobota, 30 sierpnia 2014

Sobota

Sobotę zaczęliśmy bardzo wcześnie
bo już o 6:00,
zapakowaliśmy się do auta
i pojechaliśmy na wieś.
Wykopki.
Ze wszystkich prac na wsi
zbieranie ziemniaków jest moją ulubioną.
Mały kawałek więc w 2 godziny się
wyrobiliśmy.
Co zrobić z resztą dnia....?
 
Bardzo szybko to wymyśliliśmy  :)
 

 
Zebraliśmy sporo grzybów
(obydwoje lubimy chodzić po lesie i je zbierać)
pooddychaliśmy świeżym powietrzem.
Znam ten las od dziecka
ale potrafi zwodzić.
Na szczęście nie zgubiliśmy się tym razem.
 
Wracaliśmy w pobliżu stadionu
dzisiejsza okolica była po pierwsze otoczona przez policję,
a po drugie bardzo...hm...
biało - czerwona :)
Imponująco dzisiaj wygląda stadion.
 
No to oglądamy mecz.
Ktoś jeszcze?
 
 
 
 
 

piątek, 29 sierpnia 2014

Piątek

Jestem przerażona tym
co dzieje się na świecie.
Polityka mnie przeraża.
Boję się tego co może się stać.
Co w zasadzie już się dzieje.
 
W weekend mam nadzieję
w końcu odpocząć.
 
Dzisiejszy dzień
jakoś
przetrwać
 choć wstałam z bólem głowy
i może nie być lekko.

środa, 27 sierpnia 2014

Schyłek lata

Dziwne to jest uczucie...
jakbym wpadła do studni.
Jacyś ludzie stoją nade mną i patrząc w głąb kiwają głowami...
"chyba nic z tego nie będzie"...
Krzyczę.
Gdzie jest mój mąż....?
Gdzie On jest?
 
 
 
 

wtorek, 26 sierpnia 2014

Magia w blasku księżyca

Colin Firth.
Lazurowe Wybrzeże.
Klimat retro.
Woody Allen,
który nie zawodzi.
 
Warto.
 
filmweb.pl

"Dyskretnej troski trzeba mi "(Hey)

Kiedy wracam do domu po pracy
codziennie zastanawiam się
co ja dzisiaj będę robić...
 
... bo przecież ile można sprzątać?
 
Coraz mniej pracuję w domu.
Coraz wcześniej chodzę spać.
Potem budzę się o czwartej i patrzę przez godzinę w sufit.
Gdzie jest sens tego wszystkiego?
 
Czekam na jesień.
Choć wiem, że niczego nie zmieni.
 
Jestem osobą, która wszystko planuje.
Jeśli nie mam na coś wpływu bardzo to przeżywam.
Życie pokazuje, że na większość nie mam wpływu.
 
 
Czuję, że jestem coraz dalej...
myślami ... wszystkim ...
 
-- // --
 
"[...] Nadwrażliwość to mój wróg
Przerost duszy nad rozumem"
 
 
 

niedziela, 24 sierpnia 2014

Niedzielnie

Siadam czasem przy stole,
otwieram laptopa,
patrzę na tę białą stronę
i nie wiem co napisać.
 
Dzisiaj znów boli mnie żołądek,
a przecież nic takiego nie zjadłam.
Męczy mnie ten ból
bo jest taki "głuchy", nijaki...
obawiam się, że skończy się wizytą
u lekarza.
Nie chciałabym bo na samą myśl
o kolejnych tabletkach
mnie mdli.
 
Kolejny tydzień przede mną,
kolejny ciężki tydzień.
 
Tak sobie teraz myślę...
a może jednak wszystko będzie dobrze...
bo przecież nie może ciągle być źle.
 
 
Wypatruję więc małych plusów.
Rozglądam się uważnie.