stylesheet' type='text/css'>

czwartek, 18 września 2014

Dziękuję :)))

Niedługo miną trzy lata odkąd istnieję w tym blogo - świecie.
Siedziałam w hotelu na łóżku - pamiętam ten wieczór,
sama z komputerem w kolejnej delegacji i przypadkiem trafiłam na bloga Ani
- koleżanki ze studiów, czytałam do 3 nad ranem od deski do deski.
Pomyślałam, że przecież ja też chcę i mogę i zaczęłam...
w ogóle bez żadnych planów ani celu.
Nawet przez myśl mi nie przyszło, że ktoś to w ogóle przeczyta.
Pisałam o pracy o budowie bloku o urządzaniu mieszkania,
 o tym co robię na co dzień - nudy :)
 
Ajednak Ktoś od czasu do czasu mnie podglądał...
Ktoś wpadał i wypadał, czasem Ktoś zostawał na dłużej.
Do dziś nie znam się na tym jak podbijać popularność,
 jak zdobywać nowych obserwujących.
Nie dbam o to.
Wciąż jak wtedy piszę sobie i dla siebie.
Mimo to przychodzicie  i jest mi bardzo miło:)
 
Wszystko jest po coś.
Ten blogo - świat dał mi i daje mi bardzo dużo.
Najważniejsze - Was.
Naprawdę z niektórymi czuję siemocno "związana"
choć często nie zamieniłam z Wami ani słowa.
Śledzę Wasze losy, zmagania, sukcesy :)
Patrzę na Wasze piękne mieszkania, dzieci.
 
Wspieracie. Piszecie wiele miłych słów.
Naprawdę bardzo to doceniam.
To bardzo miłe i bardzo ważne.
Piszecie maile - dziękuję za każde słowo
i ciepłą myśl w moją stronę , za to że Wam się chce
pochylić nad klawiaturą i napisać,
że będzie dobrze albo o tym co Was spotkało.
Dziękuję, że zaglądacie, czytacie, myślicie
często nie zostawiając żadnego komentarza.
 
Dziękuję.
 
Nie zwracam się zbyt często do Was
ale dzisiaj czuję taką potrzebę.
Ściskam Każdego odwiedzającego mnie Gościa.
I zapraszam w moje skromne progi.
Zawsze:)

-- // --

Przypomnę tylko na koniec, że w zakładce "Już trochę się znamy"
możecie napisać jak mnie widzicie. Chętnie poczytam:)
 
 
 
 

środa, 17 września 2014

Chwile

Czasami czuję się jak maleńka i biedna, bezbronna dziewczynka.
Czasami tracę swoją czarodziejską moc
i zdejmuję płaszcz superwoman.
Katar mnie dopadł, kaszel nie daje spać,
gardło nie działa tak jak zawsze.
 
Nie to jest jednak najgorsze...
zaraziłam Pana B.
... a chory mąż w domu to...
nawet nie wiem jak to określić.
A to dopiero jego początki
aż boję się pomyśleć co będzie dalej
więc szprycuję Go lekami
 żeby biedaczek jakoś to przeżył.
 
Więc mamy od poniedziałku szpital w domu.
Lekarz dał mi antybiotyki, odmówiłam zwolnienia
ale dzisiaj o 11:00 wróciłam z pracy bo zamęczał
mnie kaszel i ból głowy.
Jestem zawsze madrzejsza od lekarzy, a później żałuję.
Umówiłam się na jutrzejszy poranek na kontrolną wizytę bo te leki,
które biorę nie działają w ogóle, a miało mi się po dwóch dniach poprawić.
 
Meble są.
Co prawda jeszcze nie jest to pełna aranżacja tego pokoju
brakuje lampy, zasłon i innych elementów
dekoracyjnych
ale pokazuję jak jest teraz:
(światło słabe - białe fronty są w lakierze, beżowe - matowe)
 
 
 
Plus specjalnie dla Ali (klik) moja lodówka, na której nie ma nic.
Ale za to w środku mam zawsze - rukolę, suszone pomidory i jogurt naturalny.
Inne elementy lodówki są zmienne:)
 

 
 
Jakoś nie mogę ostatnio zebrać myśli.
Znów mam poczucie, że tracę czas.
Jesień jest taka piękna, a ucieka mi czas przez palce.
Przelewa się.
 
Muszę coś z tym zrobić żeby nie tracić tak łatwo i szybko chwil.
Muszę:)
 
Na koniec wrzucam Wam piosenkę, która mnie ostatnio prześladuje.
dla Was moje kochane - "Chwile jak te"
Bardzo w temacie:)
 
 
 
 
 
"Uwierz, że są chwile
Dla, których warto żyć.
Uwierz, że masz siłę
By przebić się przez mur swych słabości."
 
 
 
 
 
 

wtorek, 16 września 2014

O choroba! :/

Nie wiem dlaczego zakładam, że kiedyś będzie lepiej.
Jak słucham narzekań mam - koleżanek, to sobie
myślę - może wcale nie jest teraz tak źle. 
Może trzeba się cieszyć z tego co jest.
Gdybym wiedziała, że to chwilowe to pewnie wykorzystywałabym każdą minutę
a wcale nie jestem pewna czy to co jest kiedyś się zmieni.
Chyba dlatego zamiast się cieszyć - marudzę.
A  może dlatego, że wcale nie czuję się lepiej.
Gardło może odrobinkę mniej boli
ale katar się przyplątał.
Maruda ze mnie ostatnio.

Nie lubię chorować,
nie znoszę antybiotyków.
Ale jeśli mogą pomóc... 
łykam ze skrzywioną miną :(


Odjazd

"[...] Przecież to nie ty rozkładasz te tory
Nie masz na to wpływu gdzie ich koniec
Myślisz jestem Bóg wie jak wyjątkowy
Ale mylisz się..."
 

 

niedziela, 14 września 2014

Boli:((

Mam przeokropny ból gardła.
Nic więcej dzisiaj nie napiszę.

piątek, 12 września 2014

Jestem

Nie było mnie tutaj od tygodnia.
Oczywiście byłam codziennie i czytałam co u Was,
nie pisałam tylko bo jakieś urwanie głowy miałam niezwykłe.
Zamówiłam w IKEA meble
byłam u okulisty (nareszcie)
odebrałam meble
zamówiłam okulary
odebrałam okulary
byłam w delegacji
wróciłam z delegacji.
Młyn.
 
 
Młyn jest dobry.
Nie ma czasu na myślenie.
 

poniedziałek, 8 września 2014

IKEA

Moje wspaniałe koleżanki
bardzo dziękuję Wam za porady w kwestii mebli.
 
Po przemyśleniu, przeanalizowaniu,
pomiarach, kilku wizytach w IKEA,
wybrałam...
jeszcze inny układ.
Meble przyjadą 15.09.
:))
 
 
W końcu będzie trochę bardziej domowo:))