stylesheet' type='text/css'>

niedziela, 25 stycznia 2015

Jestem.

Nie wiem co mam powiedzieć.
Obiecywałam częściej być,
a jest mnie tutaj dużo mniej.
Czasu mam mało bo ciągle 
pracuję.
Ten weekend minął mi 
bardzo szybko.
Jutro ciężki i trudny dzień.
Mam nadzieję, że sobie poradzę.

Jestem senna, a nie mogę spać.
Myślałam, że jestem bardziej
stresoodporna.
 
Uczę ludzi, że na stres najlepszy jest sport.
Nie mam się czym pochwalić.
 Teoretyczka.


Wciąż bardzo lubię moją pracę:)
Naprawdę!





niedziela, 18 stycznia 2015

Niedziela

Jutro znów staję na starcie o 6:00
i czekam na wystrzał.
Potem biegnę, coraz szybciej
każdego dnia coraz szybciej
aby jakoś dobiec do mety w piątkowe popołudnie.
Nie jest lekko, buty mam niewygodne, 
nie znam trasy, po drodze kilka osób
spycha mnie z toru.
Co jest na końcu poza metą...
jeszcze nie wiem.
Jest moment na położenie się na bieżni
i oddychanie pełnymi piersiami.
Nie zwyciężyłam jeszcze ani razu,
więc wciąż staję do tego wyścigu.
Co poniedziałek o 6:00 rano.


Przestałam o tym myśleć,
że płynie czas, że nie mam szans,
że inni są szczęśliwsi.
Do dzisiaj.
Wróciła myśl -
z inną miałby wszystko,
a co ja mogę mu dać
 poza 
nieobecnością?










 
 

poniedziałek, 12 stycznia 2015

Zmiana

Za cokolwiek się zabiorę
rodzi się stres.
Poruszam się jak dziecko we mgle.
Dzisiaj ktoś na mnie podniósł głos
- "wprowadzać zmiany trzeba umieć..."
nie wierzę, że nawet nie zadrżał mi głos
zdumiona patrzyłam i zabrakło mi słów.
Komunikacja tam wymaga wiele cierpliwości.
Mojej cierpliwości.
Nie tracę pewności siebie i wiary w siły.
Chcę zrobić wszystko na raz,
a to okazuje się niemożliwe
więc się frustruję.
Wszyscy chcą ze mną rozmawiać,
a ja mam przecież tyle do roboty.
Pracuję wiec po kilkanaście godzin
i ledwo żyję.
Wiem, sama tego chciałam.

Potrzebuję czasem się przytulić
i nie myśleć o niczym.
Bywa ciężko.

 

niedziela, 11 stycznia 2015

Weekend

Weekend jak zwykle minął zbyt szybko.
Nawet nie wiem kiedy.
To taki weekend pod znakiem sióstr - 
wczoraj spotkanie z jedną, dzisiaj z dwoma.
Trochę odpoczęłam
ale inaczej niż planowałam.
Może lepiej...

Tydzień zapowiada się pracowicie.
Bardzo pracowicie.

Mam nadzieję, że praca
nie pochłonie mnie całkiem - 
choć w obecnej sytuacji to dość trudne.

Siłę czerpię ze spotkań z przyjaciółmi, 
 z chwil które pozwalają dalej walczyć.

Życzę Wam dobrego tygodnia.
Spokojnego.

:)

środa, 7 stycznia 2015

Nowe

Bałam się dzisiejszego dnia.
Niepotrzebnie.
Poradziłam sobie.
Jakoś.
Nie jestem z siebie super zadowolona -
jestem zadowolona trochę.
Na dzisiaj
 trochę 
mi wystarczy.

wtorek, 6 stycznia 2015

Wracam.

Czasem wystarczy czyjś głos żeby się usmiechnąć.
Czasem wystarczy krótka rozmowa żeby się zmotywować.
Czasem trzeba zjeść beczkę soli żeby coś zrozumieć,
 a czasem wystarczy kilka chwil żeby już wiedzieć.
Życie układa się w niezrozumiały sposób.
"Najlepszą metodą przewidywania przyszłości 
jest jej tworzenie" (Peter Drucker)
Dzisiaj myślę jak stworzyć jutrzejszy dzień
... pewnie dzisiaj też nie zasnę.

poniedziałek, 5 stycznia 2015

W pracy

Przeżyłam.
Było jednak ciężko.
Cały dzień szkoleń - trochę duszno,
trochę głód i stres.
Skończyłam z migreną
ogromną
po powrocie z pracy spałam
trochę minęło
ale wciąż czuję ten ucisk.
Dobrze, że jutro dzień na oddech
we środę już będzie dużo lepiej.
Pierwsze koty za płoty!:)