stylesheet' type='text/css'>

sobota, 30 maja 2015

Grill

Popołudnie.
Kilku dorosłych,
kilkanaścioro dzieci.
I my.
Mówi się, że czasem nawet w tłumie
czujemy się samotni.
Dzisiaj czuliśmy to wyjątkowo mocno.
I on i ja.

-- // --

to ostatnie takie lato


środa, 20 maja 2015

Centrum wszechświata

Pewnego dnia ktoś z Was mi napisał, że jestem egoistką.
Wtedy jakoś tak pomyślałam - może faktycznie.
Dzisiaj jestem innego zdania.
Jestem kierowana podświadomą potrzebą akceptacji.
Chcę (choć jeszcze nie wiem czemu) być przez wszystkich lubiana.
Często mam wyrzuty sumienia, że nie mogłam, nie umiałam komuś pomóc,
zadręczam się.
Myślę, że to nie jest zdrowe.
Fizycznie ani psychicznie.
Zajmując się wszystkim na raz, znów zaniedbałam siebie,
a widzę, że jak tylko sobie odpuszczę chociaż na chwilę
to staję się smutna, zawiedziona (zawodzę sama siebie)
i nieszczęśliwa.
Będę więc teraz 
centrum wszechświata
dla siebie.
Muszę uporządkować na nowo tematy zdrowotne,
które się na maxa rozjechały.
Pewnie znów ktoś napisze, że to egoistyczne
ale przecież ja też chcę w moim życiu
spokoju i porządku i szczęścia.

Nie jest mi łatwo to napisać
bo jeszcze do końca nie wiem
czy stać mnie na takie podejście.
 
Muszę coś jednak ze sobą zrobić.
Muszę!
 

niedziela, 10 maja 2015

Wracam

... nie poszłam do pracy.

Lekarz kazał zdjąć kołnierz i przyzwyczajać się
 do chodzenia bez - przez cały dzień.
Tak zrobiłam - zdjęłam i trochę boli, zwłaszcza przy patrzeniu w lewo.
(tak wiem - patrzę w prawo bo nie boli:)
Ma boleć podobno, bo się goi,
mam leki przeciwbólowe w razie czego
 ale na razie nie potrzebuję aż tak i nie biorę.

Spędzam więc weekend leniwie
ale towarzysko.
Wczoraj miałam miłych gości - kuzynkę z mężem,
a dzisiaj spotykam się z koleżanką, 
z którą widuję się raz w roku - 
na co dzień mieszkającą w UK.

Pada deszcz.
Mam nadzieję, że się rozpogodzi.
Jutro praca - warsztaty dwudniowe
w hotelu pod Warszawą.
Takie miękkie wejście
w to, w czym tonę.

Mam kilka postanowień, celów -
chciałabym bardzo się ich trzymać
żeby nie utonąć.
Nie utonąć znowu.


 
 

środa, 6 maja 2015

U mnie

Pada deszcz
na wiosenną Warszawę.
Gdyby nie to  bum może nawet bym tej wiosny nie zobaczyła.
Mam tak od kilku lat.
Pory roku tak szybko się zmieniają, nie nadążam.
 Widzę głównie biuro od środka,
wracam do domu, gotuje coś,
zamieniam z mężem 2 zdania
idę spać 
i tak w kółko...

W czasie tego zwolnienia nie myślałam za bardzo o pracy,
nie opracowałam żadnej koncepcji (mam wyrzuty sumienia bo poza
bólem szyi i pleców - w zasadzie mogłam o pracy trochę myśleć),
może gdybym tak zrobiła, dzisiaj nie bolałby mnie brzuch na samą myśl o powrocie.
 Ale musiałam złapać dystans, odetchnąć,
inaczej chyba bym wybuchła na milion cząsteczek.
 
 Też tak czasem macie?
 

 
 

poniedziałek, 4 maja 2015

Matura 2002

Pisząc  maturę jeszcze nie wiedziałam, że będę studiować filologię polską.
Pisałam pierwszy temat. 
Nie poszło mi zbyt dobrze.
Dzisiaj pisałabym czwarty :)

Trzymam kciuki za wszystkich, którzy piszą dzisiaj:)

Mazowieckie, 2002
  1. "Jakie są twoim zdaniem zadania literatury. Przedstaw swoje refleksje na ten temat, odwołując się do wybranych przykładów z różnych epok" - tak brzmi pierwszy temat.
  2. "Każdy z was z osobna jest olbrzymem, ale wzięci razem jesteście tylko karłem". Czy zgadzasz się z opinią Adama Mickiewicza o Polakach? Odpowiedź uzasadnij, odwołując się do wybranych dzieł literackich.
  3. Opinia o twórczości poetyckiej Wisławy Szymborskiej. Sprawdzian zrozumienia czytanego tekstu i tworzenia własnego.
  4. W jaki sposób można przywołać miniony czas? Odpowiedz na to pytanie, interpretując wiersz Juliana Tuwima "Zapach szczęścia". 

środa, 29 kwietnia 2015

Oddechu...

Myślałam, że jak zajmę się kłopotami innych
i pracą to moje jakoś same miną
albo ja je minę i jakoś tam się samo poukłada...
Niestety zajęcie się kłopotami innych
powoduje bezsenność i ciągły strach,
a moje wcale, a wcale nie znikają.
Dreptają cichutko za plecami cały dzień
żeby wieczorem rzucić mi się na plecy
 znienacka z pazurami.
Muszę znaleźć chyba inny sposób.
 
Rehabilitacja miała pomagać
ale z każdym dniem plecy bolą mnie coraz bardziej
do tego stopnia, że nie mogę spać bez kołnierza.
Szyja boli w pozycji horyzontalnej.
Podobno tak ma być bo sie goi
więc dzielnie zaciskam zęby
i codziennie maszeruję na prądy i laser
z nadzieją, że jest coraz lepiej:)

Myślę o pracy,
inaczej się nie da.
Bywam w kontakcie z zespołem
od czasu do czasu napisze maila.
To siedzi w głowie, nie pozwala odetchnąć.

A ja właśnie oddechu potrzebuję,
jak niczego ostatnio - oddechu.
 Takiego nabrania powietrza w caaaaałe piersi
i spokojnego snu.
 
Dobrej nocy Wam życzę siłaczki
jest Was tam kilka, za które mocno trzymam kciuki cały czas :)
 


niedziela, 26 kwietnia 2015

Ten tydzień

Niewiarygodne jak blokady w głowie
powodują blokady w życiu.
Przez gardło nie chcą przejść słowa, 
które muszą przez gardło przechodzić.
Lekarz, który w końcu wie o co mi chodzi.
Badania, które trzeba było zrobić już dawno.
Światełko, które nie cieszy tak jak myślałam.
Wstydzę się.
Ciągle mi mało.

Ten tydzień był ciężki
i bolesny
ale cytując klasyka:
"wszystko mija, nawet najdłuższa żmija"

-- // --

Myślałam, że już niewiele osób tu zagląda.
Myliłam się.
Dziękuję za wszystkie dobre słowa:)))))