stylesheet' type='text/css'>

czwartek, 31 lipca 2014

Sama

Od godziny jestem w pracy.
(o nie nie! Jeszcze nie pracuję na razie jestem:))
Odwiozłam Pana B na Centralny dlatego przyjechałam tak rano.
Pan B. pojechał do Rostock ( w Niemczech).
Wraca w sobotę więc mam trzy dni dla siebie.
A już w poniedziałek wyjeżdżamy razem.
Potrzebny jest mi ten czas.
Na herbatkę. Film. Książkę.
Zakupy, pranie, pakowanie.
Na bycie ze sobą.

http://www.ewaitomek.pl/slub-wesele/wskazowki/
 EDIT

Jednak nie będzie tak jak zaplanowałam.
Jutro po pracy wskoczę na jeden wieczór do rodziców.
Spontanicznie - nie w  moim stylu.

środa, 30 lipca 2014

UK

Dziwna to wyspa.
Co prawda byłam tam tylko 3 dni
ale nie znajduję żadnego powodu,
dla którego miałabym się tam
na stałe przeprowadzić
jak zrobiło wielu Polaków.
 
W tym moja siostra, szwagier i siostrzeniec.
 
 
 













 
 
 
Lot w obie strony fantastyczny.
Bardzo lubię latać.
Siostrzeniec odtransportowany do babci.
 
Misja spełniona.
 
 
 
 -- // --
 
Do urlopu 2 dni.
 

piątek, 25 lipca 2014

Mam bałagan

Gorzknieję.
To normalny objaw?
Mam kiepski nastrój.
Wkurzam się bo ciągle pisze o tym samym.
Chciałabym uporządkować wszystko.
Posprzatać przeszłość i iść do przodu.
Męczę się.
Bardzo się męczę.
 
 
Rozmawiałam dzisiaj w pracy
z kimś fascynującym.
Kolega - dyrektor
z niezwykłą biografią.
Bardzo mi zaimponował.
Spotkanie miało dotyczyć strategii,
a godzinę rozmawialiśmy
po prostu
o życiu.
Niewiarygodne jak podobni jesteśmy- choć dzieli nas
i wiek i doświadczenie to łączy podejście do wielu spraw.
Nawet w pracy coś potrafi zaskoczyć.
Tak bardzo zaskoczyć...
 
Do urlopu zostało 9 dni.
 
"Nie byle kto umie się cieszyć byle czym i byle co
Choć byle jak, bylebyś ty, byleby być
Bylebym mógł odkurzyć mózg choć trochę
I gdy będziesz jak skała zawsze zmieniać się w wodę"
 
 
 
 

środa, 23 lipca 2014

Latanie

Fascynują mnie samoloty.
Jak tak wielka maszyna unosi sie
 i pokonuje setki kilometrów w powietrzu?
 Niezwykłe.
Lubię lotniska.
Zwłaszcza czekać na kogoś i obserwować
wzruszające sceny powitania.
Lubię latać.
Start samolotu jest doznaniem nieporównywalnym z niczym.
Wzrusza mnie bardzo.
Dzielnie znoszę turbulencje i zatkane uszy.
Przynajmniej dotąd tak było.
 
Lecę w sobotę do siostry.
Przytransportować siostrzeńca na wakacje.
Lecę tylko na 3 dni
ale to już przedsmak urlopu.
 
Dlaczego tanie linie lotnicze są tanie?
źródło
 
--// --
 
Do urlopu  11 dni.

niedziela, 20 lipca 2014

Saudade

Niedzielny wieczór
jedna z moich najmniej lubianych części tygodnia.
Jeszcze w sercu tli się żal za weekendem
a już drży serce stresem poniedziałkowym.
Nie lubię.

Przeczytałam dzisiaj stary pamiętnik.
Miałam 25 lat,
byłam głupio zakochana,
zaczynałam życie w stolicy,
miałam durną pracę,
fajne współlokatorki,
... byłam wtedy taka głupia.

Smutek wywołują tamte wspomnienia
nie wiem czemu po nie dziś sięgnęłam.
Ostatnio myślę o tym co się wtedy wydarzyło -
częściej.
Może szukam w życiu chwil,
które podchodzą pod kategorię
"może to kara za..."

Wiem, że wszystko jest po coś.
Wiem, ponadto, po co było wtedy tamto
(przynajmniej częściowo)
ale ani trochę nie jest mi z tym lżej.
Wylałam w swoim życiu 
mnóstwo łez
jakby tak zebrać dzieciństwo, 
czasy liceum, studia,  początki w Warszawie
i teraz...

Chciałabym w końcu móc się śmiać
tak po prostu śmiać - 
ze szczęścia, z radości
śmiać, śmiać, nie móc przestać.

Wiem, że powinnam codziennie
znaleźć choć jedną rzecz,która mnie ucieszy
ale jaka radość może być z tego, 
że upiekłam schab 
i nawet mi wyszedł....

ha ha ha
...

Do urlopu zostało 14 dni.








Od.. do...

Chciałabym żyć tak jak kiedyś.
Pracować z wielką przyjemnością
i nie pracować z wielką przyjemnością.
Nie bać się o to, co się może wydarzyć.
Zasypiać spokojnie bez żalu i pretensji.
Śnić piękne sny.

Nie potrzebuję pomocy.
Potrzebuję świętego spokoju.
Czasem oglądam bajki.
Czasem chowam się pod kołdrą.
Czasem świat, wdeptując mnie
swoim wielkim butem w asfalt,
łamie mi żebra.

Stoję przed wielkim znakiem zapytania.
Myślałam, że moja praca jest taka "na zawsze"
a tu wcale nie wiadomo.
A nawet chyba wiadomo, że nie jest.
O strachu już pisałam więc się nie będę powtarzać.
Trochę się boję.
Troszczę się ponad miarę.
Z miłości przecież.

Odliczam dni do urlopu.
Czekam na niego jakby potem
wszystko miało być inne.
A przecież wiem dobrze, że nie będzie.

rusewaa:

dreamcatcher on We Heart It. http://weheartit.com/entry/58078324/via/angelina_dimova_3
weheartit.com


niedziela, 13 lipca 2014

Chodź, ucieknijmy stąd.

Weekend tak szybko mija:(
Wydaje się, że za każdym razem szybciej - 
już połowa lipca.
Wczorajsza pogoda nastroiła mnie jesiennie
i pomalowałam paznokcie na kolor bardzo jesienny.




Deszcz mnie usypiał wczoraj, 
nic się nie działo.
Pooglądaliśmy TV z Panem B.,
pojechaliśmy do IKEA ale kupiliśmy tylko
3 maleńkie rzeczy.
(Kupiłam doniczki na balkon
i zioła w nich rosną.)
Bardzo leniwa sobota.



Dzisiaj kościół,obiad, drzemka.
Pan B. pojechał na mecz, 
ja nadrabiam zaległości blogowe.
Nic mi się nie chce.
Mam w głowie ostatnio ciągle tylko jedno.
Wstaję rano i pytam sama siebie - po co?

Wstaję 05:50 , wychodzę do pracy, stoję w korku, docieram po godzinie,
8 godzin spotkań, decyzji, godzenia interesów, stresu.
Wracam do domu, stoję w korku,  zakupy,
docieram do domu po godzinie, robię kolację, jemy,
oglądam coś w tv albo przysypiam nad komputerem,
 staram się poczytać książkę, czasem pogadam z sąsiadką, sen.

Za oknem spacerują, śmieją się, jedzą lody, bawią się z psem.
Rodziny.





Chodź, ucieknijmy stąd.