stylesheet' type='text/css'>

sobota, 20 grudnia 2014

Pożegnanie

Było bardzo miło.
Było dużo osób.
Był fantastyczny prezent
i pięęękne kwiaty.


Była łza smutku i dużo uśmiechów.

Zaczęłam tę pracę prawie 8 lat temu
i miała być to praca na wakacje.
Oto skończyły się najdłuższe wakacje w moim życiu.



wtorek, 16 grudnia 2014

Co będzie?

Czasem coś mnie zaboli,
potrząśnie.
Smutek, łzy...
ale tylko przez chwilę.
Popłaczę dwie, trzy minuty 
i myślę - przecież muszę dać radę,
muszę się trzymać.
Kładę to na półkę "jakoś muszę to przełknąć".
Mam na tej półce powoli za dużo,
zaczynają mi te sprawy spadać.
A myślałam, że pokonam wszystko.

Czwartek pożegnanie.
Boję się - chwila prawdy - 
czy Ktoś przyjdzie? 
Czy Ktoś mnie w ogóle lubi?

Tak, ma to dla mnie znaczenie.


sobota, 13 grudnia 2014

P.

Ubrałam choinkę.
Nie lubię tego robić, zawsze mam później poranione dłonie.
Ale już jest. 
Jakoś nie mogę zebrać myśli - przeziębiłam się
i męczy mnie katar i ból gardła, bolą mnie też oczy.
(to powoli staje się tradycją przedświąteczną).
Bardziej myślę o tym, ze kończę już pracę w N.
niż o tym, że idą Święta.
Boję się, że znów przegapię to, co najważniejsze.
Święta to czas cudów
i wierzę, że stanie się coś wspaniałego.
Staram się być dobrym przyjacielem
choć zawsze w taką przyjaźń powątpiewałam.
Wiem, że nie jestem ideałem 
ale robię tyle ile umiem.
Mam nadzieję, że coś wspaniałego przydarzy się
także mojemu przyjacielowi.
Bardzo mocno trzymam za to kciuki.
A ja...?
Ja jakoś sobie poradzę.

:)



Czekam

No kiedy w końcu spadnie śnieg.. ?


czwartek, 11 grudnia 2014

Taka ja

Za szybko ufam.
Kiedyś byłam ostrożniejsza
teraz potrafię naprawdę mocno zaufać
od razu.

Jestem krucha.
Chyba nikt kto mnie zna tak o mnie nie myśli.
Ale jestem. Drżę.
Często drżę.
Jedno słowo potrafi mnie zaboleć
na bardzo długo.

Nic tak nie drażni mnie w ludziach
jak przywiązanie do pieniędzy.
Nie znoszę ludzi chytrych.

Tak już mam.



środa, 10 grudnia 2014

To, co zostawiam...

Zmieniam pracę.
Kolejny piątek jest moim ostatnim dniem,
a od 2 stycznia zaczynam nową przygodę.
W zasadzie nic niezwykłego
ale obecna praca to moja pierwsza "poważna"praca po studiach,
pierwsza i jedyna, od 8 prawie, lat.
Przez taki czas naprawdę można 
przywiązać się do ludzi.
Cieszę się na nowe, a jednocześnie jest mi smutno.
Bardzo smutno.
Wiem, że będą nowi ludzie,
że trzeba się rozwijać.
Wiem to i bardzo tego chcę
kiedy jednak pomyślę
że zostawiam to wszystko
to jednak oczy robią się mokre...

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Niedziela

Niedzielny spontaniczny spacer,
gorąca czekolada, 
"Last Christmas", grane na trąbce,  w tle.
I tylko mi śniegu brakuje.




... no może nie tylko...