stylesheet' type='text/css'>

czwartek, 12 lipca 2018

Wełniana

Miały być Mazury. Marzyłam o nich od kilku miesięcy. Miał być domek, jezioro, rower i grill. Miało być leżenie, opalanie i nicnierobienie. Miało być pusto, odludnie, leniwie. Miał być On i ja, wspominanie 2011, dużo gadania i słońca.

A był deszcz, ból stóp, hotel koło dworca, mnóstwo ludzi. Było zimno, daleko i męcząco.
Było kolorowo, spontanicznie i angażująco. Było super. Był Kraków.












2 lipca 2018
7 lat po 
2 lipca 2011
:)



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza