„Ludzie przychodzą i odchodzą… pojawiają się i znikają z twojego życia
prawie tak jak bohaterowie ulubionej książki. Kiedy ją w końcu zamykasz,
postaci opowiedziały swoją historię i zaczynasz czytać nową książkę z całkiem
nowymi bohaterami i ich perypetiami. I po jakimś czasie koncentrujesz się na
nich, a nie na tych z przeszłości.”N.Sparks
Ale bywają
też tacy, którzy mimo, że są bohaterami książki już dawno przeczytanej...
wracają.
Pojawiają
się nagle,
tak jakbyś
po raz kolejny sięgała po tę samą książkę
i jakbyś
na nowo była zaskoczona tym, co czytasz (choć tak dobrze to znasz).
Chcesz
jednak czytać jeszcze raz i jeszcze raz...
bo to
jedna z Twoich ulubionych książek, jedna z ulubionych bohaterek.
Myślę, że następną jesień spędzę w tym fotelu:
(bardzo mi się podoba też rozkładana sofa z tej serii,
muszę przy najbliższej okazji sprawdzić czy jest wygodny
bo jeszcze nie miałam okazji)
(tidafors) ikea.pl
słuchając ulubionej muzyki ...
ale może się zdarzyć, że wcale się tak nie stanie.
Bo gdyby tak się nie stało i musiałabym jesienią zająć się czymś zupełnie innym niż siedzenie w fotelu i słuchanie muzyki, to wcale bym się nie zmartwiła... o ile to "coś innego" miałoby związek z moim największym marzeniem :)
Obudziłam się o 11:30. Już dawno nie wstałam tak późno w sobotę. Jak zawsze, budząc się tak późno, miałam stres, że oto mija mi tak wyczekiwany weekend. Żal mi zawsze czasu na sen. Szybkie śniadanie, zakupy i zamieniam się w PPD - perfekcyjną panią domu :P Lubię się nią stawać w weekendy :)
I chociaż wciąż mam oczy na wpół zamknięte już gotuję buraczki, smażę cebulę i cukinię, przygotowuję mięso na kotlety, gotuję budyń do ciasta.
Ojjj kiedyś bardzo tego nie lubiłam, ostatnio coraz lepiej się w tym odnajduję.
Pan B robi u nas zwykle porządki szafkowe - dzisiaj padło na leki i dokumenty, rachunki itp. :)
Bo przecież musimy się jakoś pracą dzielić :)
Sprzątanie i gotowanie dzisiaj w rytmach "Dziewczyn" :