stylesheet' type='text/css'>

sobota, 15 grudnia 2012

Grunt to grunt!

To był bardzo ciężki tydzień.
Praca dała mi mocno w kość.
Nie miałam czasu pomyśleć o Świętach.
A to przecież tuż, tuż...

Mikołaj w tym roku przyszedł do nas trochę  wcześniej niż zawsze
i dał nam, wcześniej niż planowaliśmy, odebrane mieszkanie.
Innych prezentów raczej nie będzie.
Ale to bez znaczenia.
Największym prezentem jest dla nas to,
że możemy razem tworzyć nasz dom.
Dzisiaj gruntowaliśmy ściany.
Udało nam się to sprawnie zrobić.
Mam nadzieję, że będzie coś z tego
bo ani ja, ani Pan B. 
nigdy wcześniej tego nie robiliśmy.


Ręce trochę bolą, ale satysfakcję mamy niesamowitą.
Ale ucieszyło nas dzisiaj najbardziej chyba to, 
że w końcu działa winda.


I piękne, duże miejsce dla żaby



W poniedziałek zaczynamy układać podłogę.
Wiem, że trochę nie po kolei ale podobno tak też można.
Mam nadzieję, że wszystko się uda.
I że styczeń minie tak samo szybko jak grudzień 
i już niedługo zamieszkamy w nowym domu.

Bo już się doczekać nie mogę.

A w tym tygodniu - obiecuję- zaczynamy przygotowania do świąt.




10 komentarzy:

  1. Niedługo te puste ściany bedą tylko wspomnieniem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem. Tyle rzeczy jeszcze nie kupiliśmy:/

      Usuń
  2. Mnie radość potrafił sprawić banalny remont, wspólnie zaplanowany i przeprowadzony we dwójkę tymi oto "ręcami". Stopniowe ogarnianie wyczekanej przestrzeni i tworzenie z czterech ścian prawdziwego domu musi być dziką przyjemnością - nic a nic nie dziwię się Twojej radości i niecierpliwości zarazem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dzisiaj bolą ręcę :) Ale co tam... :)

      Usuń
  3. no to zuchy z Was - my mieliśmy pana Zdzicha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na malowanie końcowe chyba się jednak nie zdecydujemy... choć kto wie... ?! Zobaczymy jak finansowo się zepniemy.

      Usuń
  4. ooooo widzę, że tworzy się, oj tworzy...cudownie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tworzenie zabiera bardzo dużo energii i wyzwala endorfiny:)) Szkoda tylko, że praca je wszystkie zabiera:(

      Usuń
  5. Toż to najprzyjemniejszy prezent :) cudowny!! Trzymam kciuki :) i życzę powodzenia :)


    P.S. Śliwkowa ściana to moim zdaniem świetny wyjście. Jest to chyba dość prosty zabieg, bo nie powoduje efektu ciemności ;) i nie trzeba za bardzo kombinować z rozjaśnianiem, a na pewno dodaje pazura Wnętrzu :) powodzenia!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cokolwiek się stanie - roleta będzie na pewno śliwkowa:) Może jedna ściana też... zobaczymy:)

      Usuń