stylesheet' type='text/css'>

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Marcowo

Święta minęły w bardzo szybkim tempie.
Są mniej radosne niż zwykle.
I trochę nawet cieszę się, że za chwilę znów codzienność.


piątek, 29 marca 2013

Wielki Piątek

Moi Drodzy..od dzisiaj
oficjalnie
jesteśmy właścicielami.


Możemy się zameldować, przerejestrować żabę
i dołączyć do grona Warszawiaków 
spoza Warszawy.
(tzn. ja bo Pan B. jest - tutejszy - jak to się mawia:)

Dzisiejszy dzień poza wizytą u Notariusza
zaowocował babką migdałowo- cytynową ...


i ciastem o smacznej nazwie - śliwka w czekoladzie.


Poza tym chciałam trochę świątecznego nastroju wprowadzić do domu,
 mimo, że jutro wyjeżdżamy
 i zakupiłam w sklepie na B. podkładki z filcu oraz jajka na wstążeczkach.
Powstało tym samym wielkanocne drzewko



Drzewko, przy pomocy, którego
chcę Wam życzyć
spokojnych i ciepłych Świąt.
Odpocznijcie, wyśpijcie się i pomyślcie tylko o tym, 
o czym naprawdę trzeba.



 -- // --

Bardzo lubię śnieg, ale dzisiaj naprawdę przesadził.






czwartek, 28 marca 2013

Coffee

Bywają takie dni, których nie da się zacząć inaczej...


środa, 27 marca 2013

"Dessine – moi un mouton!"

Czasami wirtualny świat przenika tak mocno realny,
 że aż można go poczuć zmysłami.
Smakuje, pachnie, brzmi.




Wczorajszy powrót do rzeczywistości.
dzięki M. nieco złagodzony.
Nawet sok, imitujący wino, smakował jakoś tak wyjątkowo.
Rozmowa z Nią to wielka przyjemność.
I teraz naprawdę wiem, że wszystko dzieje się z jakiegoś powodu.

"Dessine – moi un mouton!"




-- // --

Baranek to moje ulubione zwierzę - skąd wiedziałaś?!

piątek, 22 marca 2013

Jestem.

Jeśli tutaj jest "cicho" to zwykle wtedy w życiu jest "głośno".
U mnie było w ostatnim tygodniu bardzo głośno,
za głośno.



Ale będzie coraz ciszej - mam nadzieję - 
więc wrócę.


-- // --

Ooo tak teraz wiem już na pewno, ze jestem dorosła.

wtorek, 12 marca 2013

Pieśń o szczęściu ...

Ona cała i on cały
i Baczyński...

Piękne i trudne.
I nie wiem co bardziej.


niedziela, 10 marca 2013

Wizyta

Poznałam  dzisiaj nieznane dotąd uczucie...
gościłam rodziców i babcię pierwszy raz
u siebie.
U nas.
Uczucie to...
dziwne... takie... 
hm..
dorosłe.
Nawet bardziej niż w dniu gdy powiedziałam im, 
że będę mieszkać z chłopakiem.

A jednocześnie...
przerażająco
 uświadamiające, że 
nie jestem już małą dziewczynką.
Tumblr_mezzk5u8fa1rmj7ero1_500_large
weheartit.com
-- // -- 

Ekipa sąsiadów skończyła  wreszcie remont.
Nie możemy nacieszyć się ciszą.