stylesheet' type='text/css'>

wtorek, 22 października 2013

4

Może pomyślicie, że przesadzam.
Że jeszcze niedawno peany na cześć mojej nowej pracy gotowa byłam układać.
A teraz?
Teraz wciąż ją uwielbiam, ale 
coraz częściej myślę tylko o piątkowym wieczorze.
O tym co będę robiła w weekend 
i o tym, że jeszcze nie odpoczęłam tak jak chciałam.

Szukam w głowie 
pomysłu -
co sprawi, że poczuję się 
w końcu 
wypoczęta.

I wymyśliłam najprostszą
rzecz z prostych:
ruch.

Nie jestem w tym dobra
ale w weekend spróbuję
- przecież gdzieś muszę rozładować ten cały stres.

All in pink
weheartit.com
Liczę dni do weekendu więc.

17 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Ewa jak wiesz zerka na mnie z każdej strony:)

      Usuń
  2. Gdy zaczniesz regularnie będziesz się czuła lepiej na co dzień. I mówi to zasiedziały leń, który ćwiczy dopiero 2 m-ce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Regularnie, powiadasz...?!:) Trudno będzie ale czas się popocić:)

      Usuń
  3. Ja równiez ostatnio żyję weekendowym trybem i chcę by weekendy trwały jak najdłużej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. no wreszcie gadasz jak człowiek:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zatem pięknej pogody na weekend, by ruch na świeżym powietrzu jeszcze więcej radości dawał :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja tam swoja pracę lubię, ale piątek zawsze napawa mnie uśmiechem na facjacie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja tez zaczęłam ruch:) efekty juz widac a moj organizm i ja czujemy sie swietnie:)

    OdpowiedzUsuń