stylesheet' type='text/css'>

czwartek, 25 lipca 2013

Warszawa - Lublin - Wrocław - Katowice - Warszawa

Jutro o 6:00
wsiądę w auto
i zacznę podróż...
kilkudniową,
służbową.

Później wrócę na jeden dzień do biura
i zacznę urlop.
14 dni,
 z którymi jeszcze nie wiemy co zrobić.
Na pewno nie będzie morza ani gór.
Wyskoczymy może na 2 lub 3 dni nad jakieś jezioro.

Bardzo nam tego trzeba.
Oddechu.
Bez komputera i telefonu.
Takiego odpoczynku
niewmoimstylu.

Pan B. i ja.
i więcej nic.


18 komentarzy:

  1. Odpoczynek jest potrzebny, żeby nie zwariować, żeby naładować akumulatory. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. tylko na urlopie nie myśl o pracy !
    :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, chyba to nie w Twoim stylu na urlopie nie myśleć o pracy:-))

      Usuń
    2. I jasne...:)))

      Usuń
  3. Podróżuj zatem i odpoczywaj zaraz potem! Przyda Ci się urlop i trochę odprężenia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zatem bezpiecznej i szczęśliwej podróży życzę :)
    No i przede wszystkim udanego wypoczynku na urlopie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. dużo tematów do rozmów :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dużo odpoczynku:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ooo. My z Panem B moim też chętnie byśmy się na takie wakacje wybrali. Niestety... nie ma opcji. Bo jak już zaczyna się coś pojawiać na horyzoncie to bardzo szybko znika. Ciężko nam ostatnio...

    OdpowiedzUsuń
  8. nad jezioro? a czemu nie morze lub góry?? Pozdrawiam - Iza

    OdpowiedzUsuń
  9. miłego wypoczynku:) zastanawiam się czemu blogerki, zamiast pisać: mój mąż, mój ukochany itp., piszą Pan B., Pan K., Pan J., - to trochę takie chyba "na pokaz"? sama nie wiem.., dziwne, to chyba dlatego, że "wszyscy tak piszą, więc i ja.." To zjawisko normalnie do badań się nadaje:) Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Nie wiem jak inne ale ja jak nazwałam bloga Pani B(a pomysłu nie miałam na nazwę więc nazwalam najprościej jak się da) pomyślałam, że mój ukochany mąż - musi zwać się Panem B. Żadnej większej filozofii:)

      Usuń
  10. No tak, Pani B., to i Pan B., ale że inni mają blogi nazwane bynajmniej nie per pan, a pisza o własnym mężu Pan J., Pan K., Pan Ś., to po prostu poracha:(

    OdpowiedzUsuń