stylesheet' type='text/css'>

sobota, 25 maja 2013

Prezent

Zazdroszczę tym, którzy potrafią zrobić piękne rzeczy
własnymi rękami.




Dziękuję Pani M. za piękny prezent:)

piątek, 24 maja 2013

I wanna live with you in California

Gdzieś tam w głębi serca marzę o Ameryce.
Tak, tak o Ameryce.
Bardziej niż o Paryżu...


czwartek, 23 maja 2013

Balkon

Nie mam serca do roślin.
Podlewam kwiaty jak już naprawdę nie mam co robić.
Ale pracuje nad sobą
 i marzę o balkonie w kwiatach....

żródło

Są jednak inne priorytety póki co
 na razie więc szukam tylko inspiracji w sieci.

środa, 22 maja 2013

Inicjatywa

Jako osoba chętnie wspierająca fajne projekty,
 biorę udział w inicjatywie wymyślonej przez MOAA

Polega ona na pisaniu postów codziennie pomiędzy 27.05 (maja) , a 2.06 (czerwca)
Pisać można o wszystkim lub na zadany temat.
(zależy jak rozwinie się inicjatywa)

"Akcja polega na wspólnym motywowaniu się, 
bo blogosfera ostatnio żyje podtrzymywana przez respirator ;-)"

Kto się przyłączy?



Update...

niedziela, 19 maja 2013

Wsi spokojna...

Kiedyś nie mogłam zupełnie zrozumieć tej zazdrości gdy ktoś mówił..
"ooo ale masz fajnie, możesz w każdej chwili pojechać na wieś..."
Dziś już wiem, co miał na myśli:)

Lubię tam być...



I lubię też wracać....





-- // -- 

Pewne decyzje zostały podjęte.
Dalej zdecyduje los.

czwartek, 16 maja 2013

Znów o pracy...

Nie jestem z  tych, co o 16:15 wychodzą i zostawiają wszystko za sobą.
Ani z tych, co porażki traktują jak element codzienności.
Ani tym bardziej z tych, którzy chowając się za monitorem, 
zamiast Excela mają otwarte serwisy zakupowe.

Wciąż wierzę, że to co robię tutaj ma sens.
I wiem, że Ci którzy mają mnie dzisiaj w tyłku
kiedyś wrócą z prośbą o pomoc.
Nadal wychodzę z założenia, że jeśli coś robić to na 104 %.

Mówią, że to ucieczka.
Może coś w tym jest...

Tumblr_lwdnp8hl1s1qc4uvwo1_400_large
weheartit.com




-- // --
I tylko czasem napisze jakiś szybki post:P


środa, 15 maja 2013

To nie miało prawa się zdarzyć...

Wyszłam z kina.
Z Panią K. 
Piszą, że to słaby film,
 że coś jakby "Trudne sprawy".
Piszą, że warto iść tylko po to żeby zobaczyć biusty aktorek.


Wyszłam z kina.
Z Panią K.
Zapłakana.

Nie wiem czy to film dobry czy słaby.
Mało piszę o filmach, mało się na nich znam.
Ten mnie poruszył.
Przeraża mnie świadomość, że ktoś przeżył naprawdę taki dramat.
Że poczucie tożsamości jest czymś tak ważnym.
Nigdy o tym nie myślałam w ten sposób.

--- // ---
Nie doceniamy tego co mamy, 
nie doceniamy....