Chciałabym żyć tak jak kiedyś.
Pracować z wielką przyjemnością
i nie pracować z wielką przyjemnością.
Nie bać się o to, co się może wydarzyć.
Zasypiać spokojnie bez żalu i pretensji.
Śnić piękne sny.
Nie potrzebuję pomocy.
Potrzebuję świętego spokoju.
Czasem oglądam bajki.
Czasem chowam się pod kołdrą.
Czasem świat, wdeptując mnie
swoim wielkim butem w asfalt,
łamie mi żebra.
Stoję przed wielkim znakiem zapytania.
Myślałam, że moja praca jest taka "na zawsze"
a tu wcale nie wiadomo.
A nawet chyba wiadomo, że nie jest.
O strachu już pisałam więc się nie będę powtarzać.
Trochę się boję.
Troszczę się ponad miarę.
Z miłości przecież.
Odliczam dni do urlopu.
Czekam na niego jakby potem
wszystko miało być inne.
A przecież wiem dobrze, że nie będzie.
Czasem świat, wdeptując mnie
swoim wielkim butem w asfalt,
łamie mi żebra.
Stoję przed wielkim znakiem zapytania.
Myślałam, że moja praca jest taka "na zawsze"
a tu wcale nie wiadomo.
A nawet chyba wiadomo, że nie jest.
O strachu już pisałam więc się nie będę powtarzać.
Trochę się boję.
Troszczę się ponad miarę.
Z miłości przecież.
Odliczam dni do urlopu.
Czekam na niego jakby potem
wszystko miało być inne.
A przecież wiem dobrze, że nie będzie.
![]() |
weheartit.com |
Ściskam Cię mocno, mocno. A po urlopie może będzie lepiej, u mnie ten zeszłoroczny zmienił kilka kwestii na plus. :*
OdpowiedzUsuńOstatni czas pokazał mi, że nic nie jest dane raz na zawsze. Spokój ostatnio jest dobrem deficytowym. Mimo wszystko Ci go życzę i tego by dni do urlopu minęły szybko, tak szybko jak się da.
OdpowiedzUsuń