Kiedy się dzisiaj obudziłam znów zrobiło mi się smutno.
Miałam pół roku temu bilety do Pragi - sprzedałam.
Uznałam, że bardziej potrzebujemy szafy.
...
Szafy nie ma,
a ja budzę się w swoim warszawskim, łóżku...
(materacu).
i jestem na siebie zła.
Po raz kolejny odkładam marzenia na kiedyś tam...
(Nie wierzę, że tylko ja tak robię).
Planuję - wiosną, po raz pierwszy w życiu, pojawić się w Londynie.
Taki weekendowy wypad - planuję, co nie oznacza u mnie - postanowiłam.
Chciałabym spotkać się z Jane i z moim siostrzeńcem i z siostrą,
za którymi tęsknię.
Zawsze jest coś tutaj, zawsze jest coś ważniejszego...
a przecież nie ma nic ważniejszego niż ludzie, niż miejsca.
Żyję od pół roku w nieustannym stresie i zaczynam
naprawdę,
naprawdę myśleć,
że jeśli za chwilę czegoś z tym nie zrobię
zwariuję.
Po prostu.
Kochana, szafę kupić możesz zawsze. Łóżko też. Lepiej trzymać się swoich planów wyjazdowych. Zobaczyć się z ludźmi. Bo chociaż to tylko weekend w ich towarzystwie to naładujesz baterie i świat będzie wyglądał inaczej. Zawsze jest coś innego do zrobienia, tak jak mówisz. Rozwiązaniem jest chyba odpowiedź na pytanie: co jest dla Ciebie ważniejsze?
OdpowiedzUsuńWiem co mówię, chociaż często jeszcze robię dokładnie jak Ty.
Widzisz.. w teorii jesteśmy świetnie.
UsuńNie odkładaj marzeń na później. Jak mawiają "carpe diem":) Chociaż i ja często tak robię, że "są rzeczy ważniejsze":) Na szczęście mam obok siebie Osobę, która pokazuje, że najważniejsze jest "być", nie "mieć" Pozdrawiam - P.K.
OdpowiedzUsuńCzy warto przedkładać ludzi nad przedmioty? Szafa, łóżko itp. to tylko przedmioty. Nie rezygnuj z marzeń, z planów.
OdpowiedzUsuńWiesz...nie warto ale jak ubrania trzymasz w workach foliowych to szafa wydaje się niezbędna:P
Usuńzrób co masz zrobić.ja teraz - mając dziecko - widzę, ile rzeczy "zapomniałam" i nie mam na nie czasu/chęci/motywacji ??.. to nie jest to, że już się nie da, ale jest inaczej.
OdpowiedzUsuńNo właśnie podobno dziecko w niczym nie przeszkadza..:)
UsuńA w czym ma niby przeszkadzać???
OdpowiedzUsuńNo właśnie w niczym - w wyjazdach nie przeszkadza, w spotkaniach ...:)
Usuńno zależy jak dla kogo, niektórym i mąż bedzie przeszkadzał, a innym dziecko nie bedzie zawadzało, tak juz ten swiat zbudowany niestety. są karierowicze którym dziecko i tak bedzie przeszkadzało bo nie bedą mieć czasu na dłuzszy lunch wyskoczyć, czy do kosmetyczki, czy na Kretę, a są normalni ludzie tak mysle - Ania L.
OdpowiedzUsuńSkąd ja to znam... też większość kwesti (tych, które by mnie zadowalały) odkładam na później, bo zawsze coś jest ważniejsze, ale czasem uda mi się przemycić cos, czego naprawde chcę...
OdpowiedzUsuńBywa ciężko...
Ale wiem, że nie nalezy życia odkładać na później, wiem, że może czasu zabraknąć, ale marzenia jedno, a rzeczywistośc drugie...
Domena pracoholików niestety, takie życie w stresie, planowanie, smutek, roztargnienia, żal
OdpowiedzUsuńA ja juz nic nie odkladam. Moze czasem z lenistwa ale nie o tym mowa. Mowa o biletach w lapce i wymianie na szafe, niezakupiona zreszta bo pewnie bylo jeszcze cos innego o czym moze juz nawet nie pamietasz (moze). Czytalam post i przecieralam oczeta, nie do wiary... Pani B Kochana luzujemy ladnie srubki w glowie, oddychamy gleboko i zyjemy! A na wiosne Londyn POSTANOWIONY ... prosto w me teskne ramiona xxx Jane
OdpowiedzUsuń