stylesheet' type='text/css'>

czwartek, 19 stycznia 2012

:(

Szybki wpis zmęczonej Pani B....

Dobranoc.

poniedziałek, 16 stycznia 2012

Truizm poniedziałkowy

Dwie małe niewinne kanapeczki... a załatwiły mnie na dwa długie dni.
Pominę tutaj opisy mojego zatrucia. Grunt, że powoli wracam do żywych po dość męczącym weekendzie.
Jak się człowiek tak głębiej zastanowi to jednak zdrowie jest najważniejsze.



niedziela, 15 stycznia 2012

Jeden dzień

Czy zastanawiasz się czasem kim będziesz za 10, 20, 30 lat....?
Pewnie czasem tak... choć podobno trzeba żyć tym co dzieje się tu i teraz.
Ciężko jednak nie myśleć, a nawet jeśli się nie myśli to "tu i teraz" bardzo mocno wpływa na to, co będzie za  kilka czy kilkanaście lat...
Dlaczego mam takie poranne niedzielne refleksje?!
Ponieważ oglądałam wczoraj film"One day", film o wielkiej miłości i przyjaźni, która trwała lata....
Film o szczęściu, które tak łatwo wymyka się z rąk i o tym co tak naprawdę jest w życiu ważne.
Gdyby Dexter od początku nie wypuścił Emmy z rąk jego życie byłoby może inne, gdyby Emma nie przeżyła tego wszystkiego pewnie byłaby inną osobą...A może byłoby gorzej dla nich gdyby zostali parą na studiach ....

Nigdy nie wiesz co będzie jutro i czy decyzja, którą podejmujesz teraz jest właśnie tą...
Nigdy się nie dowiesz jeśli nie podejmiesz jakiejkolwiek decyzji....


Czy polecam film ... ? W dwóch słowach - raczej tak:)




sobota, 14 stycznia 2012

Sunrise...

Wczoraj spędziliśmy przemiły wieczór u Państwa (prawie) J. Było smacznie, miło, muzycznie i wesoło:) (Dziękujemy)
Grzecznie jednak o 23:00 poszliśmy spać. Niestety.... około 1:00 obudziły mnie kłótnie pomieszane ze śpiewem... i tak do 3:30 ... aż ze śpiewem grupa panów weszła (ledwo) do taksówki pod blokiem. Zupełnie nie mogłam spać więc patrzyłam na śnieg jak pada, na zataczających się pod blokiem panów, na chmury  i na ulicę ... dlatego dzisiaj jestem niewyspana i zmęczona i bez energii.
W takie soboty najlepiej pospać, poleżeć, odpocząć...
Ale ja jestem chyba jakaś nieprzystosowana ... nie zasypiam w dzień, nie umiem aż tak się zrelaksować żeby zasnąć. Myślę wciąż o tysiącu rzeczy do zrobienia. Zamiast więc leżeć i myśleć postanowiłam je zrobić:)
Sprzątanie poszło szybko bo Pan B. bardzo pomógł, później zjedliśmy sznycle z indyka, pranie wstawione, zakupy zrobione... ufff ... :))
Teraz sobie oglądam aranżacje salonów  i słucham ulubionej Norah...
Pojawił się u nas śnieg ... :D


czwartek, 12 stycznia 2012

Moje ulubione kwiaty...



Jak można ich nie lubić? Delikatnych, białych i tak pięknie pachnących.
To moje ulubione kwiaty.
Czy wiecie, że konwalie są składnikiem leków na serce?

Dziwna rzecz z tym sercem...
można  mieć serce na dłoni, serce z kamienia, złamać można komuś serce, mieć miękkie serce, włożyć w coś serce, chwycić za serce, podbić czyjeś serce...serce może też pęknąć...
Można też niestety bać się o swoje serce  :(
... ale może też z serca spaść kamień na co jutro w LIMie  liczę :)






środa, 11 stycznia 2012

Skajpaj ...

Cokolwiek by się nie działo........  to zawsze mnie rozśmieszy :))



wtorek, 10 stycznia 2012

:)

Zielona herbata (w wersji melisa/cytryna tym razem) jest dobra na wszystko :)
Malowanie paznokci i domowe SPA, od czasu do czasu, tez jest dobre.
Dobrze jest też zjeść kawałek (KAWAŁEK:)) czekolady ... koniecznie z orzechami.
Dobrze jest posłuchać jakiejś ładnej piosenki.
Usiąść w fotelu z książką też jest dobrze.
I poczekać na Pana B aż wróci z pracy.


Jest dobrze.