stylesheet' type='text/css'>

środa, 16 stycznia 2013

M.


Zaczynam się cieszyć zamiast marudzić.
Może dlatego, ze została już w zasadzie tylko kuchnia do zrobienia 
(jeśli chodzi o Pana glazurnika)
Podłoga w przedpokoju już jest.
Jeszcze trochę i nasze M. będzie miało w końcu  "ręce i nogi"





12 komentarzy:

  1. jasna podłoga. i dobrze. my mamy czarną. widać na niej każdy ślad, więc fakt, że jest super inna przestał mnie bawić :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybór między sercem, a rozumem jest niezwykle trudny. Mam takich wyborów dziennie kilka. Widzisz... warto czasem jednak słuchać rozumu ... (albo męża) :P

      Usuń
    2. Ja też mam jasną, ale podłogę na górę zamówiłam bardzo ciemny brąz. I wiem, że będzie widać brud/kurz, ale co tam :P

      Usuń
  2. Coraz bliżej tych rąk i nóg ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no na szczęście bo już nie dajemy rady:(

      Usuń
  3. Brzydka docinka z prawej strony. Kto zaprojektował taki układ płytek ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tam bedzie cegla i miala stac laweczka. Plytki to mój pomysł:)

      Usuń
    2. Tam bedzie cegla i miala stac laweczka. Plytki to mój pomysł:)

      Usuń