Nic jej nie zagłuszy.
sobota, 17 maja 2014
niedziela, 11 maja 2014
Dużo. Szybko. Mocno.
Przez ostatni tydzień siadałam kilka razy do komputera żeby napisać co u mnie.
Nawet sobie zapisałam listę rzeczy, o których trzeba i o których warto.
Ale listę zgubiłam, a życie zajęło mnie w stu procentach więc musiałam zająć się tym co tu i teraz.
Gdybym miała tak w dwóch słowach streścić ostatni czas...
Praca - nie nadążam już za tym co się tam dzieje, nie nadążam za zmianami, za nastrojami.Codziennie robię listę "to do", codziennie wykreślam dwa punkty, a dopisuję dziesięć. Tą drogą daleko nie zajdę, ale chwilowo nie mam innego pomysłu. Za trzy tygodnie duże ważne wydarzenie, za które w części odpowiadam więc nerwy są i pracy też coraz więcej. Mój nowy zespół to wielkie wyzwanie ale wspaniali ludzie z potencjałem, mam nadzieję, że razem stworzymy coś wielkiego. (Tak, wciąż bardzo lubię swoja pracę!).
Pan B. - kiedy wydawało mi się, że znam już swojego męża jak nikogo, on wciąż pokazuje strony, których nie znam, nie przypuszczałam nawet, że takie ma. Zaskakujący i codziennie inny. Uczy mnie cierpliwości i siły. (Wiem jednak, że jestem słabym uczniem.)
Zdrowie - leki, które biorę mają przykre skutki uboczne - wywołują okrutne mdłości. W ulotce napisali, ze mija po kilku dniach... czekam aż minie te kilka dni bo jeśli tak będzie się działo dalej to nie dam rady i wrócę chyba z reklamacją do mojego lekarza :)
Stres - już dawno się tak nie denerwowałam - ostatnio - wszystkim. Staram się uzupełniać magnez ale nie widzę na razie zbytniej poprawy. Wiem, że może czas jakoś poukłada wszystko ale na razie nie jestem spokojna.
Rodzina - we czwartek, tak jak w zeszłym roku (klik) mogę wyjść z pracy wcześniej po to żeby spędzić czas z rodziną. Już dzisiaj mi smutno na myśl o tym jak wszyscy będą przeżywać swoje popołudnia. Coś jednak może do tego czasu wymyślę:)
Mieszkanie - chcemy kupić sofę (bo w IKEA do 15 maja promocja) ale chyba to przegapimy, poza tym nic nowego nie mamy chcemy zrobić większy remont jakoś latem - taki od razu większy na razie nie mamy na to czasu.
Tak oto w skrócie wygląda ostatnio moje życie.
Dużo. Szybko. Mocno.
Za dużo, za szybko, za mocno.
Ale jeśli tak ma być...
prowadź.
(klik)
sobota, 3 maja 2014
Sobota
Garść tabletek do śniadania.
Garść po kolacji.
Łykam i czekam co znów się wydarzy.
Żyję ostatnio jak na huśtawce.
Nawet nie wiedziałam, że tak wielka jest siła hormonów.
Trochę jak automat stosuję się do zaleceń
bez większej wiary.
Ot tak... co mi szkodzi...
Mieliśmy jechać dzisiaj na wieś
ale pogoda była słaba i ja byłam słaba
więc spędziłam dzień w łóżku.
Pooglądałam telewizję, pospałam.
(zgodnie z wcześniejszymi planami)
Ponad trzy godziny rozmawiałam też z M.
odkąd wyjechała nie mamy zbyt często okazji na rozmowę.
Internet pozwolił nam się widzieć
więc było prawie jak kiedyś...
Zapomniałam już jak jest mi bliska.
To była bardzo leniwa sobota.
Żyję ostatnio jak na huśtawce.
Nawet nie wiedziałam, że tak wielka jest siła hormonów.
Trochę jak automat stosuję się do zaleceń
bez większej wiary.
Ot tak... co mi szkodzi...
Mieliśmy jechać dzisiaj na wieś
ale pogoda była słaba i ja byłam słaba
więc spędziłam dzień w łóżku.
Pooglądałam telewizję, pospałam.
(zgodnie z wcześniejszymi planami)
Ponad trzy godziny rozmawiałam też z M.
odkąd wyjechała nie mamy zbyt często okazji na rozmowę.
Internet pozwolił nam się widzieć
więc było prawie jak kiedyś...
Zapomniałam już jak jest mi bliska.
To była bardzo leniwa sobota.
piątek, 2 maja 2014
"Dam Ci czas, i Ty mi daj."
Bardzo poważne rozmowy i mało poważne wygłupy.
Gotowanie, IKEA, posprzątana (w końcu) szafa -
majowo - domowo:)
środa, 30 kwietnia 2014
"Smutne to jak zgniatanie kwiatów w książce"
I
Od kliku dni słyszę wciąż
Od kliku dni słyszę wciąż
Gdzie jedziesz na majówkę?
Jakie masz plany na długi weekend?
Kiedy odpowiadam - nie mam planów, nigdzie nie jadę...
na twarzach pytających widzę zdziwienie...
lekkie lub wprost artykułowane: ale jak to???
Otóż tak to.
Zostaję w domu.
Najchętniej pod kołdrą i bez komputera
i bez milionów myśli.
Przespać.
Najchętniej przespałabym ten weekend.
Naprawdę.
Ale tak się nie da.
Wiem, że się nie da.
Ale tak się nie da.
Wiem, że się nie da.
Ktoś mi kiedyś napisał, że blog to nie miejsce na takie słowa,
żebym znalazła terapeutę.
Wtedy pomyślałam, że może ma rację
ale dzisiaj mam to w nosie.
II
Kiedy to napisałam pomyślałam,
że wydaję się na pewno bardzo smutną osobą.
Ale ja się przecież uśmiecham,
zapewniam Was -
niemal nieustannie :)
-- // --
Wiem też, że mam się czym cieszyć
... ale chwilowo jakoś nie umiem.
ale dzisiaj mam to w nosie.
II
Kiedy to napisałam pomyślałam,
że wydaję się na pewno bardzo smutną osobą.
Ale ja się przecież uśmiecham,
zapewniam Was -
niemal nieustannie :)
-- // --
Wiem też, że mam się czym cieszyć
... ale chwilowo jakoś nie umiem.
niedziela, 27 kwietnia 2014
?
Nie mogę znaleźć sobie miejsca.
Miotam się.
Zewnętrznie i wewnętrznie.
Nie wiem co dalej.
Naprawdę nie wiem co dalej.
niedziela, 20 kwietnia 2014
Połykam wiatr...
W takie dni jak ten szczególnie mocno przeżywam
wszystko
co może sprawić mi ból.
Przez lata życie nauczyło mnie zagryzać wargi,
a z wiekiem mam ku temu coraz więcej powodów.
Staram się skupiać tylko na tym co powoduje uśmiech
ale nie wiem jak to się dzieje,
że moje myśli zawsze idą w jednym kierunku.
Jestem jakby dwiema osobami w jednym ciele
i nie wiem, która ja to ta prawdziwa...?
| weheartit.com |
-- // --
A On mówi, że wszystko rozumie.
Ale przecież gdyby rozumiał
zachowywałby się zupełnie inaczej...
Gdyby rozumiał
byłby.
Ale przecież gdyby rozumiał
zachowywałby się zupełnie inaczej...
Gdyby rozumiał
byłby.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
