stylesheet' type='text/css'>
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literacko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literacko. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 maja 2016

Andrew





 "Znowu mi się śniło, że świat się rozpada,
a ja nie wiem co robić, czy go trzymać czy puścić?
Jestem niespokojna, ciągle się zamartwiam
tym czy będzie wojna, a może mam już raka?"

wtorek, 14 lipca 2015

Inspirująco ...

„Pewnego wieczoru Barack Obama ze swoją żona Michelle poszli na kolacje do restauracji. Właściciel spytał ich o możliwość prywatnej rozmowy z Pierwszą Damą. Zgodzili się. Po rozmowie prezydent spytał żonę, o co właściwie chodziło właścicielowi restauracji.
Michelle odpowiedziała, że jest to jej znajomy z przeszłości. W latach jej młodości był w niej szaleńczo zakochany. Prezydent szybko podsumował całą sytuację: - „Gdybyś wyszła za niego za mąż, byłabyś teraz właścicielka tej restauracji". Na co Michelle odpowiedziała: - „Nie, gdybym za niego wyszła, to on byłby teraz prezydentem".”

piątek, 10 stycznia 2014

Mąż i żona

Czworo na scenie i duży telewizor.
Mimika i gest w najlepszym wydaniu.
I głos... jej głos... "To wszystko Fraszka!" :)
Komedia dość frywolna
ale wszak "erotyczna".
Na początku trudno wejść w wiersz hrabiego Fredry
ale już po chwili...
świetna komedia
romantyczna, a jakże współczesna
i ...  aktualne treści.
Bardzo lubię teatr.
Bardzo!


-- // --

Mój stan zdrowia pozwolił na wyjście z domu.
Dziękuję za życzenia :) 

wtorek, 20 sierpnia 2013

Powroty II

Nie wiem 
czy to pod wpływem powietrza, którym oddychałam na studiach...
czy pod wpływem kamieni, które znają moje kroki  z torbą wypchaną książkami...
czy pod wpływem wieży z kogucikiem...
czy pod wpływem siostry, którą akurat tam podrzucałam ...
ale...
zapisałam się wczoraj do biblioteki :)

Wypożyczyłam dwie książki 
i znów poczułam, że wracam.



środa, 27 lutego 2013

Prezent urodzinowy


--- 

Z okazji moich 30 urodzin mam dla Was prezent.
Chciałabym żeby był trafiony więc zależy mi żeby otrzymał go ktoś 
zainteresowany takim podarkiem.
Jeśli wiecie, że jest ktoś poza wami kto chciałby, mógłby..
informację podajcie dalej.
Nie jest to jednak warunek wzięcia udziału
w moim urodzinowym konkursie
(bo na prezent trzeba sobie zasłużyć:))

A do wygrania jest....


Książka


Eric-Emmanuel Schmitt "Intrygantki"

Autor na pewno jest Wam znany.
O tym tytule można poczytać np. TUTAJ
Książka jest nowa, jeszcze ciepła i pachnąca
kupiona specjalnie 
dla 
Ciebie


Żeby prezent otrzymać trzeba do północy w niedzielę
3 marca 
napisać w komentarzu pod tym postem
odpowiedź na pytanie -

Czego oczekujecie od tegorocznej wiosny?
Dlaczego na nią czekacie?
Jeśli tak.
A jeśli nie ... dlaczego nie?

---
Osoba, która mnie chwyci za serce swoją odpowiedzią - 
otrzyma prezent z okazji moich 30 urodzin.
 ---
Jeśli chwycą mnie wszystkie - będę losować:)
---

Jeśli ktoś chciałby podzielić się swoią refleksją,
 a nie jest zainteresowany książką niech to zaznaczy w komentarzu.

3...   2...  1...
start :)

Zapraszam.


wtorek, 29 stycznia 2013

T.

Coraz częściej myślę o naszych wypadach  (takich) .
Za rozmowami bez końca o sprawach zupełnie banalnych
i o tych najważniejszych.

Czasu nam ostatnio brakuje:( 
Ona ma Jana
ja mam M.

Ale na pizzę z czosnkiem i rukolą czas musimy  wkrótce znaleźć bo..
T.  = jak tęsknię.

D6a7c58b0a29ebe296592990f8ec80dd_large
weheartit.com

niedziela, 6 stycznia 2013

"Za oknem zimowo zaczyna się dzień..."

Niby ta sama piosenka, a jakby o czymś zupełnie innym.


Bardzo lubię takie projekty.
Tym bardziej jeśli dotyczą Warszawy.


czwartek, 1 listopada 2012

1 listopada

[...] kochamy wciąż za mało i stale za późno
Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze [...]"

 ks.Jan Twardowski


Jeśli każdego dnia pędzę jak rozpędzony samochód
to w takie dni, jak dzisiaj, hamuję z piskiem opon.
Nie poszliśmy dzisiaj na cmentarz. 
Pójdziemy jutro - w Dzień Zaduszny
100 km stąd.


czwartek, 13 września 2012

Jak to drzewiej bywało...



L.Staff
Kartoflisko

Pod niebem, co jesiennym siąpi kapuśniakiem,
Na sejm zlatują wrony w żałobnym zespole
I z krzykiem krążą nisko nad kobiet orszakiem,
Rozpinając swych skrzydeł czarne parasole.

A robotnice w twardym, cierpliwym mozole,
Okryte - każda innym - barwistym wełniakiem,
Dziobią pilnie motyką ziemniaczane pole,
W miękkiej ziemi stopami zaparte okrakiem.

Pośród mgły i szarugi, przemokłe do nitki,
Grudy grzęd rozgarniają schylone najmitki
I spod zeschłych badyli i płytkich korzeni

Zbierają krągłe bulwy, jak jaja spod kwoki,
I rzucają je w wiadro lub ceber głęboki,
Co głucho grzmią jak bębny na odmarsz jesieni.


---------

Wrzesień
zbieranie ziemniaków...
wczesny zachód słońca....
palenie ognisk na polach (to płoną wysuszone kłącza)
dym...
dym ciągnie się smugą poprzez wiele pól
bo wielu pali...
 i ten zapach... doskonale zapamiętany :)
A później  piec - 
 ... taki z kaflami
i babcia smażąca placki z utartych - właśnie tych wykopanych - ziemniaków.
U mnie takie placki nazywało się blinami.
(wiem, że w innych regionach bliny to zupełnie inne danie)
ciepło od pieca i zapach placków...
ehhh.....
chciałam wczoraj, chociaż na chwilę, żeby mi tak zapachniało jak kiedyś...

więc

obrałam 1 kg ziemniaków
starłam na tarce (na oczkach jak do buraczków na ćwikłę)
dodałam 2 jaja i mąki tak na oko... (ze 3 łyżki może)
sól i pieprz (nie dodaję cebuli)

 i usmażyłam na oleju (niestety żadne oliwy ani masła ani nic innego nie wchodzi w grę)


po usmażeniu na złoty kolor odłożyłam na ręcznik papierowy na chwilkę
(ale te placki muszą być trochę tłuste...)

Wiem, że można jeść ze śmietaną, sosami....
Pan B. je z ketchupem :)
a u mnie jadło się z cukrem ....
 (babcia ani mama nigdy nie dodawały cebuli i może dlatego)


I taka to wczoraj była u nas kolacja.
I trochę wspomnień przy okazji...

Naprawdę robię się coraz bardziej sentymentalna... (zadziwiające....)

PS. Trochę pokombinowałam ze zdjęciami - taka zabawa więc każde inne - przepraszam wrażliwe oczy ( a wiem, że kilka takich tu bywa:))

czwartek, 29 września 2011

Oto ja

Oto ja. Od niedawna Pani B. Będę sobie tu zaglądać  i opisywać moje życie w wielkim mieście, życie  z Panem B :) Dziękuję Anuszce za inspirację, a może za przypomnienie jakie to pisanie jest fajne :) Trochę mam więcej czasu ostatnio przez chorobę, która mnie uziemiła na kilka dni - później może być trudniej, ale postaram się być systematyczna. To nie będzie blog tematyczny, raczej taki ot... codziennik :) Bardziej sobie pisany niż komuś, ale jeśli ktoś zechce to czytać.... zapraszam:))