stylesheet' type='text/css'>
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pozostałe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pozostałe. Pokaż wszystkie posty

sobota, 16 lipca 2016

B.

Od jakiegoś czasu wciąż mamy inne zdanie
na każdy prawie temat.
Tak bardzo jesteśmy różni.



sobota, 9 lipca 2016

Dlaczego nie ?

Boję się, że moje życie wywróci się do góry nogami,
że nie zapanuję nad tym co mnie czeka,
że sama sobie nie dam sama rady, a nikt mi nie pomoże,
że będę zmuszona kogoś poprosić o pomoc,
że będę musiała z tej pomocy skorzystać,
że będzie coś nie tak,
że stanie się coś naprawdę złego,
że jeśli tak się stanie - nie przeżyję tego,
że jest za późno,
zdecydowanie za późno,
że stracę pracę,
że wypadnę z rynku,
że nie będę umiała nic zrobić dobrze,
że nie wystarczy mi pieniędzy,
że będę oceniana,
że nie będę w stanie już nic dla nikogo zrobić,
że zawiodę wszystkich,
że będę jeszcze grubsza i już nigdy nie schudnę,
że wszystko wymknie się spod kontroli,
że plany już nigdy nie będą miały miejsca,
że będę musiała dać z siebie dużo,
że będę musiała Mu zaufać bardziej,
że się po prostu do tego nie nadaję.

Strach jest dziś większy niż pragnienie,
a motywacja spada.

Mimo, że to już 5 lat.



 

piątek, 22 kwietnia 2016

Moje siostry - matki

Uświadomiłam sobie dzisiaj, ze moje siostry
są wspaniałymi matkami.
Naprawdę.
Niby oczywiste ale jakoś tak to do mnie dzisiaj mocno dotarło...
Jedna - 
bawi się z maleńkim synem skarpetką, kręci nią ósemki
po to by jej syn śmiał się jak na najlepszej komedii.
 Nosi go, choć wcale nie jest lekki, prawie nie śpi.
Umie wszystko, pięknie się nim opiekuje choć to jej pierwszy raz.
Jestem z niej taka dumna!
Druga - 
robi wszystko żeby jej dorastające dzieci mogły na nią liczyć, 
rozmawia z nimi, troszczy się, daje radę. 
Naprawdę daje radę. 
(choć czasem ledwo sama oddycha).
Dzisiaj jej córka powiedziała, że jest super mamą.
Imponuje mi mądrością matczyną. Naprawdę.
Trzecia - 
chodzące ciepło. Nie wiem skąd nauczyła się tego ciepła,
nasza mama jest trochę inna niż ona. 
Oddałaby wszystko dla dzieci i ma świętą cierpliwość.

I niby wszystkie matki świata zrobią dla dzieci wszystko,
to te trzy najbardziej mnie zadziwiają.
Bo w tej roli nigdy im się tak szczególnie nie przyglądałam jak teraz.
Naprawdę jestem pod wrażeniem tego, co robi każda z nich.
I nie mogę wyjść z podziwu jak sobie radzą z trudnościami.
( a jest ich sporo).




poniedziałek, 4 stycznia 2016

2016

2016

Już się przekonałam, że właściwie nic nie mogę zaplanować.
Zawsze życie mnie zaskoczy,
zawsze w najmniej oczekiwanym momencie.
Nie planuję więc niczego.
(przynajmniej nie głośno:)

Mój urlop trwa.
Dzisiaj spotykam się z dawno nie widzianą koleżanką,
baterie ładuję u Aleksandra  - tyle ile mogę.
Miałam ogarnąć dom ale jakoś szkoda mi na to czasu:)
Powrót do pracy jednak nieco mnie stresuje, zwłaszcza
kiedy pomyślę ile mnie czeka pracy.
Wyjątkowo mi się tym razem nie chce.
Nie umiem przez to także odpoczywać,
stresuję się, że jestem w domu, a tam się dzieje.
Myślę ostatnio o zmianie,
dobrej zmianie w końcu :))


czwartek, 31 grudnia 2015

Taka noc

2015 dał mi w kość jak żaden...
ale już za kilka godzin go nie będzie.

Na 2016 życze Wam bardzo dużo zdrowia -
wszystko inne
 jakoś się ułoży:))

środa, 26 sierpnia 2015

Mój urlop - odsłona pierwsza :)


 Pierwsze kilka dni urlopu spędziłam w UK, w Leicester.
Żyje tam moja siostra z rodziną, poleciałam ich odwiedzić
i poznać moją siostrzenicę :)

 Trochę pospacerowałyśmy:)



Zjadłam i wypiłam zakazane produkty :)



Pojeździłam po lewej stronie :)
 

Odwiedziłam kilka sklepów:)
 

I ładnych, ważnych miejsc...



Widziałam nowy katalog IKEA,  w UK kilka dni wcześniej wyszedł niż u nas...
 

Odpoczęłam, pospałam, pogadałam z siostrą,
ochłodziłam się (tam 18 stopni)
i naprawdę miło spędziłam te 5 dni.

Od wczoraj jestem w Warszawie
i planuję kolejne kilka dni odpoczynku.
Tym razem już w Polsce, w moich ukochanych górach.

sobota, 1 sierpnia 2015

There is a city

Kiedy sobie tak po niej codziennie jadę..idę...
nie myślę o tych kamieniach.
O tych kamieniach, które po niej zostały...
i o tym co się z nią stało wtedy... całkiem niedawno,
ani o tym jaka jest dzisiaj.

Ale kiedy przychodzi 1 sierpnia
... myślę o tych wszystkich
 młodych chłopakach, dziewczynach...

Pamiętam.
I oddaję hołd.


niedziela, 31 maja 2015

Porcelana

Myślałam, że jestem twarda,
a byłam zbyt miękka.
Musze znaleźć od jutra na nowo siły do walki.


Piękne koniki w dolinie Drwęcy, we czwartek napotkane

Fantastyczny dzbanek z biedry za 19 zł, polecam.

Drwęca

niedziela, 18 stycznia 2015

Niedziela

Jutro znów staję na starcie o 6:00
i czekam na wystrzał.
Potem biegnę, coraz szybciej
każdego dnia coraz szybciej
aby jakoś dobiec do mety w piątkowe popołudnie.
Nie jest lekko, buty mam niewygodne, 
nie znam trasy, po drodze kilka osób
spycha mnie z toru.
Co jest na końcu poza metą...
jeszcze nie wiem.
Jest moment na położenie się na bieżni
i oddychanie pełnymi piersiami.
Nie zwyciężyłam jeszcze ani razu,
więc wciąż staję do tego wyścigu.
Co poniedziałek o 6:00 rano.


Przestałam o tym myśleć,
że płynie czas, że nie mam szans,
że inni są szczęśliwsi.
Do dzisiaj.
Wróciła myśl -
z inną miałby wszystko,
a co ja mogę mu dać
 poza 
nieobecnością?










 
 

czwartek, 1 stycznia 2015

Nowy Rok

Postanowień nie mam.
Zwykle trwam w nich 2 tygodnie więc szkoda nerwów.
Będę postanawiać i realizować na bieżąco.
Jedno mam jednak takie "tutejsze'.
Będę systematyczna.
Będę pisać.
Poprawię się.
Obiecuje:)

wtorek, 25 listopada 2014

N.

Ktoś nagle i niespodziewanie staje się w Twoim życiu
ważny
Nawet jeśli to tylko (aż)  życie zawodowe.
Jest bratnią duszą...  kimś więcej niż tylko kolegą 
z pracy.
I nagle zwrot i musisz się pożegnać.
Potrzebuję czasu żeby to sobie poukładać.

Potrzebuję zrozumieć, że nie mogę jej oddać całej siebie.
Zatracam się w pracy, która 
na koniec nie zatraci się we mnie.
I będzie smutno.
Jak dziś.


Mam dość - to chyba nie na moje nerwy://



niedziela, 16 listopada 2014

Domowo - weekendowo

Czy Wam też weekendy mijają tak szybko?
Ledwie się zaczął - już się skończył:(
Poprzedni tak samo - miał trwać cztery dni, 
a nawet go nie zauważyłam...
Wiem, jak zwykle marudzę.

Wczoraj zakupy w IKEA
(w końcu - wcześniej bez samochodu było mi trudno się wybrać)
W IKEA już oczywiście świątecznie - 
lampki, bombki, świece
nastrój mi się udzielił i nie mogłam się oprzeć kilku drobiazgom
w klimacie Bożonarodzeniowym.

poza tym w zasadzie pojechałam po nią:
ÅSELE Podstawa lampy stołowej IKEA Światło można przyciemnić, dzięki czemu możesz wybrać odpowiednie oświetlenie na każdą okazję.
http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/10132707/



Ale jej nie było.
Podobno jest 6 sztuk w Gdańsku
... chyba aż tak jej nie pragnę żeby po nią tam pojechać.(chociaż...)
Świeczników też nie było (takich jak widać na zdjęciu - białych,
nie produkują już://

Kupiłam więc:

zegar do kuchni
(bardzo duży plus - nie wydaje żadnego dźwięku - tik tak - jest bezgłośny)

PUGG Zegar IKEA

i kilka świec:




Kilka drobiazgów do kuchni, poduszki -
wiecie - jak to w IKEA
potrzebne jest wszystko, kupujesz prawie nic, a wydajesz za dużo.

To ja też tak właśnie wczoraj miałam :))
Na pewno przed Świętami jeszcze raz pojadę na zakupy
bo ozdoby świąteczne są piękne
(tylko poczekam na wypłatę:))

Kupiliśmy też wczoraj
żyrandol.
Śmieszna sytuacja bo od 2 lat w większości pomieszczeń
mamy cały czas żarówki remontowe.
Cóż zrobić jeśli nie wyprodukowano jeszcze takiego,
który by nam się obojgu spodobał.
Ale wczoraj w Leroy Merlin
znaleźliśmy w końcu coś co się chyba nadaje:)

żyrandol venezia - kolor beżowy



Jeszcze nie wisi ponieważ nie mamy wiertarki,
a poza tym chcę kupić też coś do przedpokoju i kuchni i zawiesić
wszystkie.

Weekend to też chwila z książką, która przyszła do mnie
od Agi (blog Agi) , zupa pomidorowa, kościół, wybory.

Może  to wszystko brzmi jakbyśmy się tylko nudzili
ale ja tak bardzo bardzo lubię.
Ponudzić się, pooglądać tv, pobyć z mężem,powygłupiać się, poczytać.
Odpocząć.
W końcu.

Zadanie od szefa zrobione - jutro prezentacja
i mam nadzieję, koniec z zapracowywaniem się.
Czas pomyśleć o sobie, o rodzinie, o nadchodzącym czasie.
Czasie, który budzi sporo różnych emocji 
jedno jest pewne -  nie będzie łatwo.

Udanego tygodnia Wam życzę.
:))









sobota, 23 sierpnia 2014

Weselny klimat

Nie jest to moja ulubiona impreza...
ludzie, których nie znam, dużo jedzenia, którego tknąć nie mogę,
alkohol, którego nie piję, mój mąż który nie przepada za tańcem.
Ale w końcu to szwagier się żeni więc trzeba :)
 
U nas dzisiaj weselny klimat.
 

środa, 23 lipca 2014

Latanie

Fascynują mnie samoloty.
Jak tak wielka maszyna unosi sie
 i pokonuje setki kilometrów w powietrzu?
 Niezwykłe.
Lubię lotniska.
Zwłaszcza czekać na kogoś i obserwować
wzruszające sceny powitania.
Lubię latać.
Start samolotu jest doznaniem nieporównywalnym z niczym.
Wzrusza mnie bardzo.
Dzielnie znoszę turbulencje i zatkane uszy.
Przynajmniej dotąd tak było.
 
Lecę w sobotę do siostry.
Przytransportować siostrzeńca na wakacje.
Lecę tylko na 3 dni
ale to już przedsmak urlopu.
 
Dlaczego tanie linie lotnicze są tanie?
źródło
 
--// --
 
Do urlopu  11 dni.

środa, 4 czerwca 2014

Karolina Kozak

Są takie dźwięki, które mi się nie nudzą.
I takie osoby, które mają wielki talent.
Karolina Kozak
Jest autorką tekstów swoich piosenek, 
kilku Edyty Górniak, Dawida Podsiadło, 
Ani Wyszkoni, Łukasza Zagrobelnego.
Zdolniacha :)
Od rana mi "chodzi po głowie":


 -- // -- 

Jejjjju  jak miło mieć w pracy 10 minut żeby posłuchać muzyki, coś tu napisać:)



poniedziałek, 13 stycznia 2014

Urodziny.

1924 rok

Władysław Grabski rozpoczął reformę walutową,
a marka polska została zastąpiona złotym polskim.
W Igrzyskach Olimpijskich po raz pierwszy uczestniczyła reprezentacja Polski.
Stefan Żeromski skończył pisać "Przedwiośnie",
a Władysław Reymont otrzymał Nagrodę Nobla.
Zmarł Włodzimierz Lenin.
Powstał IBM.
W maju urodził się Bułat Okudżawa,
w październiku Zbigniew Herbert,
a 13 stycznia
 - moja babcia.

Mama taty.

Miała 15 lat gdy wybuchła
II Wojna Światowa,
(nie lubi o niej mówić),
Przeżyła swoją córkę i męża.
Los jej nie oszczędza nawet teraz.
Jest jedyną, moją, babcią jaką znałam.

Dziś kończy 90 lat.
Wczoraj śpiewaliśmy głośno aby dożyła nam 200 :)
(Byłoby świetnie:))




Siedzieliśmy przy stole dzisiaj wszyscy -
jej dzieci, wnuki i prawnuki.
Rozmawiamy, śmiejemy się i mamy poczucie, że nawet jak jest coś nie tak
to zawsze możemy na siebie liczyć.
To przecież też Jej zasługa.
Sądzę, że gdy dzisiaj mówiła "dziękuję",
ze łzami wzruszenia i łamiącym się głosem,
zdawała sobie z tego sprawę i była szczęśliwa.
:)



piątek, 10 stycznia 2014

Mąż i żona

Czworo na scenie i duży telewizor.
Mimika i gest w najlepszym wydaniu.
I głos... jej głos... "To wszystko Fraszka!" :)
Komedia dość frywolna
ale wszak "erotyczna".
Na początku trudno wejść w wiersz hrabiego Fredry
ale już po chwili...
świetna komedia
romantyczna, a jakże współczesna
i ...  aktualne treści.
Bardzo lubię teatr.
Bardzo!


-- // --

Mój stan zdrowia pozwolił na wyjście z domu.
Dziękuję za życzenia :) 

piątek, 22 listopada 2013

Mózg operacji.

To co zajmowało mnie przez ostatnie tygodnie
wydarzyło się wczoraj.

Nie zdawałam sobie sprawy z tego,
jak bardzo potrafię być 
odpowiedzialna i ambitna.
Biorąc pod uwagę, że to był mój pierwszy raz
chyba mogę być z siebie zadowolona.


I choć spałam tej nocy tylko dwie godziny
 - to było bardzo udane spotkanie.


Niestety ból gardła wrócił ze zdwojoną siłą.


-- // --

Moi ludzie są świetni.
Takie spotkania są potrzebne choćby po to,
 żebym cały czas o tym pamiętała.

niedziela, 21 lipca 2013

Niedziela

Spotkałam się  dzisiaj w końcu z mamą Jasia.
Upływający czas najlepiej widać po dzieciach,
których się przez jakiś czas nie widziało.


Spędziłyśmy popołudnie na bardzo miłym spacerze.


Weekend to czas kiedy w końcu mogę odpocząć.
Chociaż przez kilka chwil.
Ten weekend był taką namiastką odpoczynku,
 pierwszym krokiem w tym kierunku.

Dobrego tygodnia Wam życzę:)

środa, 3 lipca 2013

Papierowa


Wczoraj minęły 2 lata.










-- // -- 

Wyszeptane do ucha:
"dziękuję Ci z ten czas..."
jest lepsze od drogich prezentów.