stylesheet' type='text/css'>

sobota, 5 października 2013

Marchewkowe pole

Jesień przyszła dziś do mojej kuchni.

Nie, nie dynią.
Za dynią jakoś nie przepadam.

Marchewką.


Tutaj Przepis 

Sobota to zdecydowanie mój ulubiony dzień tygodnia.




środa, 2 października 2013

About time

Ona przesłodka
On uroczy.
Razem - magicznie na ekranie.

Kilka śmiesznych scen,
a kilka takich, o których myślę do tej chwili.


Gdybyś mogła wrócić do jednego wydarzenia z przeszłości 
i przeżyć je inaczej...
Co to by było?
I czy na pewno byś chciała...?



Komedia romantyczna z przesłaniem.
Raczej film lekki ale niegłupi.

Dodatkowy plus za ścieżkę dźwiękową.


sobota, 28 września 2013

Voice

Dom bez dzieci jest pusty i cichy.

W moim domu nieustannie słychać dźwięki.
Dźwięki z radia, z komputera, z telewizora...
ale to nie to samo.
Dzisiaj spędziłam popołudnie w domu,
 w którym mieszkają dzieci.

To zupełnie inny dom.

every time the surpise is smaller, Wee Gallery
weheartit.

piątek, 27 września 2013

Dotrwałam ...

Ostatnie dni minęły mi bardzo szybko.
Przerywał je krótki, niespokojny sen.
pochłania mnie bez reszty.
Ucieka to co dzieje się obok.
Uciekają ważne chwile.

Więc zarezerwowałam nocleg w hotelu.
I wyjeżdżamy.

Pan B. i ja.
Za dwa tygodnie
i tylko na weekend 
ale to zawsze chwila tylko dla nas.
Wyjeżdżamy
przypomnieć sobie co jest najważniejsze:)
I chyba doczekać się tego wyjazdu już nie mogę.


Póki co - przygotowuję  się do zimy:


I tworzę w domu  jesienny klimat za pomocą latarenki z IKEA
(bo jeszcze nie mamy prawdziwego kominka)


Dotrwałam do piątku i  zaczynam nareszcie 
weekend!:))



niedziela, 22 września 2013

Porzuć miasto i chodź...

Weekendowe poszukiwanie jesieni
 (w wykonaniu siostry)
- wszak dzisiaj się jesień zaczęła :))







piątek, 20 września 2013

Piątek

Nareszcie.
Plan na wieczór - grzane wino z Panią K.
Może jakiś dobry film... 
www.listal.com


(edit)




czwartek, 19 września 2013

Od nowa.

Kiedy niecałe dwa lata temu
w hotelu, w Katowicach, zupełnie przypadkiem trafiłam na blog Ani
(poprzedni jeszcze) - przeczytałam go w całości
i przypomniałam sobie, że kiedyś też pisałam 
i pomyślałam,że może wrócę do tego na chwilkę...
Wyleję na monitor to, co leży mi na sercu,
bo i tak nikt mnie tu nie znajdzie...
ulży mi
i zniknę...

Naprawdę nie przypuszczałam, że tak szybko płynie czas:)

Wpadłam jak śliwka w kompot.
Polubiłam ten świat.
Polubiłam Was - 
czytających, piszących...
tych, z którymi rano piję kawę, 
za których trzymam kciuki,
którym zazdroszczę i których podziwiam.

Nie przypuszczałam, że świat wirtualny tak bardzo przenika realny
i cieszę się, że dzięki tej stronie poznałam tyle świetnych osób:)

Nie, nie żegnam się
tylko pomyślałam, że to dobry moment żeby podziękować :)

Gdy zaczęłam pisać o mieszkaniu 
zmieniłam tło.
Dziś piszę o nim coraz mniej
i choć jest nadal bardzo ważne
już nie do końca pasuje jako
 temat wiodący
tutaj.

Zmieniłam więc to miejsce odrobinkę
żeby pasowało do mnie z dziś.

I choć nie czuję, że to już TO
to jednak potrzebowałam tej zmiany.

Witajcie na nowo:)