Dużo.
Poczułam się dorosła.
To nie 18 tka to sprawiła, a dopiero 30 tka.
Musiałam stać się podporą dla Pana B.
ale taką, o jakiej nie myślałam nigdy,
a tym bardziej, że to już.
Stałam się więc.
Skałą.
Poczułam się dorosła.
Stałam się szefem.
Moja odpowiedzialność mnie zaskoczyła
i to jak ważne są w pracy relacje,
nie zaś tylko cel.
Obserwuję samorozwój i jest to fascynujące.
Każdego dnia mam ochotę wyjechać, odpuścić,
śpię coraz mniej, często boli mnie brzuch.
Ale później dzwoni telefon i słyszę:
Jesteś fajnym szefem.
Stałam się więc.
Szefową.
Poczułam się dorosła.
Dotąd myślałam, ze panuję nad wszystkim,
i że to wszystko tylko ode mnie zależy.
Powiedziałam do siebie - teraz!
A moje ciało zagrało mi na nosie,
utarło mi nosa
i złamało mi nos.
Upadłam.
Nie wstałam.
Leżałam tak,
a gdy ktoś spytał co się dzieje, mówiłam -
tylko odpoczywam...
bo dobrze mi tu...
kłamałam.
Robię to, na co mam ochotę.
Mniej zastanawiam się co ktoś pomyśli.
Mniej słucham innych - więcej siebie.
Wiem już na pewno, że od ładnych nóg
ważniejsze jest dobre serce.
Wiem już, że moi rodzice to dorośli ludzie
LUDZIE,
a nie doskonałe twory, które
należy słuchać bez refleksji.
Ale wiem też, że zawsze chcą dla mnie dobrze
i warto ich czasem posłuchać.
Wiem, że w życiu najważniejsza jest stabilizacja
i spokój, i że dom musi być oazą,
bezpieczną przystanią,
a nie tylko miejscem gdzie się śpi.
I wiem,że to ode mnie także zależy.
Wiem, że miłość
ma różne odcienie
i żaden z nich nie jest gorszy od drugiego.
Wiem, że można uświadomić sobie
jak bardzo kocha się młodszą siostrę,
dopiero po latach...
Za kilkanaście dni skończę 31 lat...
nie czekam już na te urodziny tak,
jak na poprzednie...
ale wiem, że kolejny rok, jak każdy, przyniesie
mnóstwo niespodzianek, które znów mnie czegoś nauczą.
| weheartit.com |










