That's how the light gets in.
środa, 19 lutego 2014
Sennik
„Budzić się rano i starać się odtworzyć sen po to, żeby
uporać się z podejrzeniem,
że sen powiedział o nas więcej, niż chcemy na jawie
wyznać.”
(Czesław Miłosz, “Nieobjęta Ziemia”)
Ostatnio ciągle coś mi się śni.
Ani te sny nie są bardzo miłe
ani też nie są specjalnie złe.
Długo nie miałam snów, a teraz jakoś częściej
coś mi się śni.
Choć podobno śni się co noc
tylko o tym nie pamiętamy.
Męczę się
w dzień pracuję na najwyższych obrotach,
a nocą wcale nie jest lżej.
Ktoś się na tym zna?
Jest na to jakiś sposób?
:)
wtorek, 18 lutego 2014
Bez tytułu
Hormony to wielka siła.
Potrafią szamotać człowiekiem na prawo i lewo.
Nie pozwalają ugotować niedzielnego obiadu do końca bo zapach mdli.
Nie pozwalają obejrzeć spokojnie tylko troszkę smutnego filmu,
wywołują morze łez.
Wprawiają w stan "zawieszenia", a momentami także tzw. doła.
Potrafią sprawić, że na lody z McDonalda jedziesz 2 km.
a placki ziemniaczane ze szpinakiem i oscypkiem muszą być tu i teraz.
To mocno komplikuje życie.
Pewnie łatwiej byłoby mi to zrozumieć gdyby to zwiastowało
nowe życie, a nie komplikacje zdrowotne.
Pomiędzy jednym kęsem a drugim
szukam odpowiedzi na nurtujące mnie pytania...
Kątem oka (bo przecież mam kąt oka:P)
zerkam na chłopaka ze skrzydłami
co to przyniósł mi wczoraj gwiazdkę z nieba.
Chyba idzie wiosna.
sobota, 15 lutego 2014
piątek, 14 lutego 2014
"Facet (nie) potrzebny od zaraz" i bransoletka.
Bo wolny dzień,
bo komedia...
bo fajna muzyka,
bo grafiki Dębickiej,
bo Asia Kulig
bo nie ma co robić...
... i innego powodu nie ma żeby iść do kina obejrzeć ten film.
Niestety.
...
Niby nie obchodzimy walentynek...
ale kino było
i prezent nawet dostałam :))
Dziękuję Panu, Panie B.
Ty to jednak wiesz jak sprawić
żebym się uśmiechała:)
wtorek, 11 lutego 2014
Angus & Julia
Wracam często do tych, naprawdę, ulubionych dźwięków.
I lost my mind long ago
Down that yellow brick road
I lost my mind long ago
Down that yellow brick road
Down that yellow brick road
I lost my mind long ago
Down that yellow brick road
poniedziałek, 10 lutego 2014
Co zmieniło się w moim życiu po skończeniu trzydziestki?
Dużo.
Poczułam się dorosła.
To nie 18 tka to sprawiła, a dopiero 30 tka.
Musiałam stać się podporą dla Pana B.
ale taką, o jakiej nie myślałam nigdy,
a tym bardziej, że to już.
Stałam się więc.
Skałą.
Poczułam się dorosła.
Stałam się szefem.
Moja odpowiedzialność mnie zaskoczyła
i to jak ważne są w pracy relacje,
nie zaś tylko cel.
Obserwuję samorozwój i jest to fascynujące.
Każdego dnia mam ochotę wyjechać, odpuścić,
śpię coraz mniej, często boli mnie brzuch.
Ale później dzwoni telefon i słyszę:
Jesteś fajnym szefem.
Stałam się więc.
Szefową.
Poczułam się dorosła.
Dotąd myślałam, ze panuję nad wszystkim,
i że to wszystko tylko ode mnie zależy.
Powiedziałam do siebie - teraz!
A moje ciało zagrało mi na nosie,
utarło mi nosa
i złamało mi nos.
Upadłam.
Nie wstałam.
Leżałam tak,
a gdy ktoś spytał co się dzieje, mówiłam -
tylko odpoczywam...
bo dobrze mi tu...
kłamałam.
Robię to, na co mam ochotę.
Mniej zastanawiam się co ktoś pomyśli.
Mniej słucham innych - więcej siebie.
Wiem już na pewno, że od ładnych nóg
ważniejsze jest dobre serce.
Wiem już, że moi rodzice to dorośli ludzie
LUDZIE,
a nie doskonałe twory, które
należy słuchać bez refleksji.
Ale wiem też, że zawsze chcą dla mnie dobrze
i warto ich czasem posłuchać.
Wiem, że w życiu najważniejsza jest stabilizacja
i spokój, i że dom musi być oazą,
bezpieczną przystanią,
a nie tylko miejscem gdzie się śpi.
I wiem,że to ode mnie także zależy.
Wiem, że miłość
ma różne odcienie
i żaden z nich nie jest gorszy od drugiego.
Wiem, że można uświadomić sobie
jak bardzo kocha się młodszą siostrę,
dopiero po latach...
Za kilkanaście dni skończę 31 lat...
nie czekam już na te urodziny tak,
jak na poprzednie...
ale wiem, że kolejny rok, jak każdy, przyniesie
mnóstwo niespodzianek, które znów mnie czegoś nauczą.
| weheartit.com |
Subskrybuj:
Posty (Atom)











