stylesheet' type='text/css'>

sobota, 8 czerwca 2013

Każdy przecież początek to tylko ciąg dalszy...

Kiedy  rok temu stamtąd odeszłam, 
( z lekkim żalem, mimo wszystko)
nie wierząc w to, że może być inaczej
...lepiej...
i zaczęłam nową pracę
przez myśl mi nawet nie przeszło, że rok później
... wrócę.
I oto wracam.
W nowej roli.
Z głową pełną pomysłów.
I delikatnym poddenerwowaniem.
I doczekać się tego lipca już nie mogę.
Bo wiem, że wszystko będzie dobrze.


Jessie Ware - If You're Never Gonna Move


-- // --

"Jeśli będziesz przykładnie pracował osiem godzin dziennie, 
może ci się kiedyś uda zostać kierownikiem i pracować dwanaście."
 Robert Lee Frost 


czwartek, 6 czerwca 2013

Rośnie we mnie mgła...


"Jedno wiem, że muszę biec
póki sił mi wystarczy..."



niedziela, 2 czerwca 2013

Bywa i tak...


Niedziela, a jakby poniedziałek.
Ostatnio praca przenika coraz częściej  moje życie prywatne.
Wracam do domu i myślę o niej - 
czy wszystko zrobiłam, czy zdążyłam na czas...
Czasami nie zdążę, coś jest bardzo ważne i musi być zrobione  na już.
Wtedy przychodzą takie popołudnia jak to.

Dzisiejsze popołudnie sponsoruje literka P 
jak Power Point 
oraz E
 jak Excel.

:(

sobota, 1 czerwca 2013

Sobota

Sobota.
Dzień Dziecka.
IKEA.
Sernik na zimno - bez cukru bo się zagadałam:)
Trochę słońca, trochę deszczu.
Popołudniowa drzemka.
Pani K. i ja.

piątek, 31 maja 2013

Jak dobrze mieć sąsiada...

Zdarza się czasem,
że spotykamy 
zupełnie przypadkiem
bratnią duszę, która rozumie nas jak nikt, 
z którą można by przegadać całą noc i byłoby o czym.
Pani K. - bardzo mi się z Panią miło spędza czas:)



czwartek, 30 maja 2013

Niebieski

Natalia Przybysz wydała nową płytę.
Jestem jej bardzo ciekawa.


Chciałoby się kliknąć "lubię to." :)

środa, 29 maja 2013

CDN.

Kino.
Ostatnio środowa tradycja.
Sąsiadki i ja.
Dzisiaj "U niej w domu".

„U niej w domu”, Francois Ozon

Edit

Kiedyś pisałam już, że nie znam się na kinie.
Nie potrafię też recenzować tak jak bym chciała.
Wyznacznikiem poziomu filmu jest dla mnie moje zainteresowanie, 
zaciekawienie
 i ten dreszcz...
 różnego rodzaju.
"U niej w domu" to film 
dziwny
- na pierwszy rzut oka.
Na drugi rzut oka...
- no właśnie - 
jestem przekonana, że dla każdego kto był w kinie
jest to film o czymś innym.
I to chyba mi się najbardziej w nim podoba.
Według mnie - nie jest to film dla każdego.
Jedni wyjdą z kina znudzeni i zawiedzeni, inni jeszcze będą długo o tym filmie myśleć.
Ja na pewno należę do tych drugich.
Nie mogę go jednoznacznie polecić lub nie...

Jestem za to bardzo ciekawa Waszych opinii jeśli już widzieliście?