Weekend minął radośnie. 15 osób przy wspólnym stole ... imieniny mamy i Pana B. Powrót miły bo z siostrami. Deszczowy poniedziałek nastraja bardzo sennie, a tu trzeba pracować... ://
Witaj kolejny tygodniu ... jeszcze 3 i Święta :))
poniedziałek, 5 grudnia 2011
czwartek, 1 grudnia 2011
Pani M, grudniowa piosenka i okropny dzień :/
"Grudzień, grudzień, grudzień,
tak mówią o nim ludzie,
grudzień, grudzień, grudzień,
odwiedził nas. ..."
Nareszcie grudzień:)))
tak mówią o nim ludzie,
grudzień, grudzień, grudzień,
odwiedził nas. ..."
Nareszcie grudzień:)))
Do tak oczekiwanego spotkania nie doszło ale zadzwoniła zakochana M....
z dalekiej GB:)
... uśmiechnięty wieczór mimo ciężkiego dnia w pracy:)
niedziela, 27 listopada 2011
Czas...
Jak się na coś bardzo czeka to czas płynie szybciej... Jestem pełna nadziei, że tak jest zawsze bo czeka nas bardzo ciężki (finansowo) rok... oby zleciał jak najszybciej... Weekend też minął bardzo szybko ... czekam na Święta, na śnieg, na 2012 rok .... Czekam na swoje urodziny 29 :P
Czas płynie bardzo szybko... kolejny dzień , kolejny tydzień, miesiąc...
styczeń, luty, maj.... lipiec.... grudzień...i kolejny rok..
W zasadzie to czekanie nas trzyma czasem przy życiu... czekanie i marzenia... :))
Teraz chwilowo czekam na czwartek ...
sobota, 26 listopada 2011
Ja pierniczę...
Miały być pierniki na święta... ale okazało się, że (nie wiem jak mogłam o tym zapomnieć) nie mam żadnych foremek w kształcie świątecznym... :(( skoro jednak kupiłam przyprawę korzenną to ....
będzie piernik... pachnie już w całym domu.... czekamy ... :)
będzie piernik... pachnie już w całym domu.... czekamy ... :)
wtorek, 22 listopada 2011
...
Zawrotne tempo zmian odbiera wartość każdej rzeczy, która mogłaby dziś uchodzić za godną pożądania, gdyby nie pewność, żejutro trafi na śmietnik…
Zygmunt Bauman, Życie na przemiał
Mam chwilowo problem z zebraniem myśli, uspokojeniem się w tym wirze, odnalezieniem się w tej maszynce, która pędzi ... Za dużo się dzieje, za wiele decyzji do podjęcia i trudnych spraw wokół mnie:( Za wiele osób jest w kropce i za dużo się martwię tym chyba.
Czekam na weekend i wcale nie po to żeby poszaleć... mam plan weekendowy powiedzieć na chwilkę ( chociaż na chwilkę) STOP. Musi się udać. Muszę wrócić do siebie. Wewnętrznie. Są na to sposoby.......
Kiedyś to była A. Teraz A. mieszka 300 km stąd i ma syna i ma dużo swojego bałaganu i jest to rozwiązanie zbyt skomplikowane na ten moment (aczkolwiek sprawdzone i pewne) trzeba skorzystać z innych rozwiązań...
Muszę się napatrzeć na Wisłę, najlepiej z mostu a jak nie to z brzegu ostatecznie i muszę być sama i muszą mi zmarznąć uszy i nos.... i najlepiej żeby mi w uszach grała jakaś miła muzyka i żeby był zmrok .... ale najważniejsze naj... naj... najważniejsze żeby padał ŚNIEG ... tylko śnieg i A. są w stanie mnie doprowadzić do stanu PIONOWEGO :)
Więc czekam na weekend i na snieg - pełna nadziei, że będzie dobrze:)
środa, 16 listopada 2011
niedziela, 13 listopada 2011
Kuchenne rewolucje...
U Państwa B. niedziela jak zwykle pracowita...
Pan B. obiera ziemniaczki, Pani B. smaży polędwiczki wieprzowe i organizuje marchewkę z groszkiem (dzisiaj mrożonka:( ) Obiad pracochłonny zwłaszcza, ze po drodze jeszcze powstają muffinki :)) Kuchnia jak po przejściu tajfuna ... czekamy na efekt .... coraz bardziej głoooodni ... :))
...
Pan B. obiera ziemniaczki, Pani B. smaży polędwiczki wieprzowe i organizuje marchewkę z groszkiem (dzisiaj mrożonka:( ) Obiad pracochłonny zwłaszcza, ze po drodze jeszcze powstają muffinki :)) Kuchnia jak po przejściu tajfuna ... czekamy na efekt .... coraz bardziej głoooodni ... :))
...
A po obiedzie rozgrzewająca herbatka z cytryną i pomarańczą oraz na deser muffinki ...
i dzisiejsze dźwięki w naszej kuchni ...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
