stylesheet' type='text/css'>

niedziela, 28 lutego 2016

Sunday


Nie umiem dbać o relację.
Często bywam sama.



wtorek, 23 lutego 2016

33

To pierwsze urodziny, które mnie jakoś tak dziwnie zabolały.
(A myślałam, że co najmniej do 40 mnie to nie spotka.)
A  jednak.... 
przestraszyła mnie dzisiaj ta liczba.


niedziela, 21 lutego 2016

Samotność.

Gdybym miała teraz wolne kilka tysięcy to poszłabym na studia podyplomowe.
Interesuje mnie temat employer brandingu ostatnio
i choć to nie mój zakres
to postanowiłam się przynajmniej przypatrywać, 
przysłuchiwać i obserwować koleżankę, 
która się u mnie w pracy zajmuje EB, a jest moją biurową sąsiadką.
Może, któraś z Was się tym zajmuje i może mi polecić
jak rozwinąć swoje umiejętności i jak pokierować karierą
żeby móc się EB zajmować?
Chętnie posłucham:)

Weekend zajęło mi wertowanie pracuj.pl
postanowiłam odmienić swój los:)
Powertowałam, nic nie wysłałam.
Tak to szybko go nie odmienię.

Mąż dochodzi do siebie,
ale weekend spędził przeważnie na spaniu
więc spędziłam samotnie 2 dni przed kompem i tv.
Nie lubię to.
(wiem, że się tak nie mówi!)
 
 Samotność weekendowa
to taka gdy robimy wszystko oddzielnie.
Nie lubię takich weekendów od jakiegoś czasu.

Ten tydzień zapowiada się wyjazdowo
 (znów Bydgoszcz)
i pracowicie.

Mam nadzieję, że szybko minie 
i kolejny weekend będzie lepszy, ciekawszy!
Czego i Wam życzę.

Powodzenia zwłaszcza tym, dla których ten tydzień jest bardzo ważny!
 
 


wtorek, 16 lutego 2016

Słońcaaa!

Wróciłam do siebie.
Porzuciłam katar (trochę oddałam mężowi) i kaszel, i wróciłam.
Nie znoszę być chora. 
To jest stan, w którym tracę nad wszystkim kontrolę - bardzo tego nie lubię.
Teraz mogę już pracować, spać, wychodzić do ludzi...
wróciłam.

Męczą mnie bardzo krótkie wieczory,
pracuję do 17:00, do domu docieram koło 18:00
( o ile wyjdę normalnie z pracy)
zakupy po drodze i robi się 19:30...
 oczywiście na pewno jeszcze można wiele zrobić do 23:00
ale jakoś ta zima i zmęczenie powodują,
że poza kilkoma minutami w sieci, kolacją i tv
nie robię ostatnio nic.
Żyjemy tak od weekendu do weekendu.
Czasem udaje się urwać godzinę czy dwie na kino
czy piwo ze znajomymi
ale bardzo niewiele mam takich chwil.

Przyjdzie wiosna - wszystko się zmieni.
Zobaczycie.
Energii mi trzeba.
Słońcaaaa!



-- // -- 
... a może się starzeję...
za tydzień już 33.
 

sobota, 13 lutego 2016

Niech moc będzie ze mną:)

Katar nie słabnie.
Leków trochę mam i mam nadzieję, że szybko zadziałają bo mało śpię.
A miała być Manufaktura w Łodzi.
Trudno, będzie za tydzień.
Ten weekend w domku - łóżko, dresik...
kiedyś takie lubiłam bardzo - teraz trochę mniej mnie to kręci.
 Będę więc gotować rosół, pić herbatę z miodem i cytryną 
i słuchać radia Zet Chilli :)

Żałuję tylko Gwiezdnych Wojen.
Od 5 tygodni, mąż o 20:00 w niedzielę robił popcorn
i oglądaliśmy kolejne części sagi, 
do której byłam do tej pory nastawiona negatywnie.
Prawda jednak jest taka, że nie znałam zupełnie tej historii.
Ostatnią część, najnowszą, powinniśmy obejrzeć w kinie jutro
ale przez ten katar to nie jestem pewna czy nam się uda:(

Dobrego weekendu Wam życzę :))




czwartek, 11 lutego 2016

Aaaaa psik ... czyli spotkał katar Panią B!

Wszyscy kichają wokół...
Przeziębiłam się i ja.
W pracy już chorowali prawie wszyscy 
przyszła i na mnie pora.
Na szczęście jutro już weekend.
Odpocznę i może szybko wyzdrowieję:)