stylesheet' type='text/css'>

wtorek, 16 lutego 2016

Słońcaaa!

Wróciłam do siebie.
Porzuciłam katar (trochę oddałam mężowi) i kaszel, i wróciłam.
Nie znoszę być chora. 
To jest stan, w którym tracę nad wszystkim kontrolę - bardzo tego nie lubię.
Teraz mogę już pracować, spać, wychodzić do ludzi...
wróciłam.

Męczą mnie bardzo krótkie wieczory,
pracuję do 17:00, do domu docieram koło 18:00
( o ile wyjdę normalnie z pracy)
zakupy po drodze i robi się 19:30...
 oczywiście na pewno jeszcze można wiele zrobić do 23:00
ale jakoś ta zima i zmęczenie powodują,
że poza kilkoma minutami w sieci, kolacją i tv
nie robię ostatnio nic.
Żyjemy tak od weekendu do weekendu.
Czasem udaje się urwać godzinę czy dwie na kino
czy piwo ze znajomymi
ale bardzo niewiele mam takich chwil.

Przyjdzie wiosna - wszystko się zmieni.
Zobaczycie.
Energii mi trzeba.
Słońcaaaa!



-- // -- 
... a może się starzeję...
za tydzień już 33.
 

sobota, 13 lutego 2016

Niech moc będzie ze mną:)

Katar nie słabnie.
Leków trochę mam i mam nadzieję, że szybko zadziałają bo mało śpię.
A miała być Manufaktura w Łodzi.
Trudno, będzie za tydzień.
Ten weekend w domku - łóżko, dresik...
kiedyś takie lubiłam bardzo - teraz trochę mniej mnie to kręci.
 Będę więc gotować rosół, pić herbatę z miodem i cytryną 
i słuchać radia Zet Chilli :)

Żałuję tylko Gwiezdnych Wojen.
Od 5 tygodni, mąż o 20:00 w niedzielę robił popcorn
i oglądaliśmy kolejne części sagi, 
do której byłam do tej pory nastawiona negatywnie.
Prawda jednak jest taka, że nie znałam zupełnie tej historii.
Ostatnią część, najnowszą, powinniśmy obejrzeć w kinie jutro
ale przez ten katar to nie jestem pewna czy nam się uda:(

Dobrego weekendu Wam życzę :))




czwartek, 11 lutego 2016

Aaaaa psik ... czyli spotkał katar Panią B!

Wszyscy kichają wokół...
Przeziębiłam się i ja.
W pracy już chorowali prawie wszyscy 
przyszła i na mnie pora.
Na szczęście jutro już weekend.
Odpocznę i może szybko wyzdrowieję:)
 

środa, 10 lutego 2016

Plany

Przychodzi taki dzień gdy planuje się, że będzie ich conajmniej dwoje.
Będą miały Twoje oczy i jego temperament.
Imiona spisuje się na kartce i planuje, planuje, planuje...
A potem przychodzi dzień i drugi, miesiąc, kolejne miesiące...
i ktoś się z tych planów chyba śmieje :/
Podobno tak po prostu jest i już.
I mija czas i plany sie czasem zmieniają
i chyba nie ma w tym nic złego.
A jednak...

wtorek, 9 lutego 2016

Pustka

Siadam do komputera i jakoś nie mogę złożyć zdania w całość.
Od kilku dni.
 Może to minie niedługo.
Oby:)

sobota, 30 stycznia 2016

Sobota

Obudził mnie dzisiaj przeraźliwy ból głowy.
Taki jakiego nie miałam już dawno.
Ostatnio dużo śnię, ale to nie przez te sny.
Całą sobotę spędziłam więc w łóżku
bo jak się okazało to zatrucie pokarmowe,
a nie migrena.
Głowa bolała, a ja spałam
męczona wyrzutami, że właśnie tracę sobotę.
Już kiedyś o tym pisałam - nie jest to normalne.

Jutro ( za 14 minut) niedziela
mam nadzieję, że nie stracę tego dnia.
Oby jutro głowa bolała mnie mniej.
Ehhhhh..... oby!