stylesheet' type='text/css'>

wtorek, 21 lipca 2015

Wrrrr...

Mam coraz mniej bezdzietnych znajomych.

Boję się, że mija najlepszy czas
i że za chwilę będzie za późno.
Jednocześnie zawsze jest tyle "ale"
i "może jeszcze nie teraz".

A jak już jest - "no ok to może, może..."
to jednak zawsze jest "coś".
Jak nie umowa na chwilę to tsh, prolaktyna, glukoza...

A już chciałabym  tak czuć...
tak samo jak one.
I tak samo myśleć
jakie imię będzie najpiękniejsze.
(już dawno wybrane)
I czekać na ten ból ...
(irracjonalna tęsknota dla większości tych co są po)
i móc oddać całą siebie.

Coraz częściej myślę, że to minie...
i mnie  nie spotka.
Martwię się, że nie walczę już z tą myślą.
Martwię się.

Mam coraz mniej bezdzietnych znajomych.
 

 

wtorek, 14 lipca 2015

Inspirująco ...

„Pewnego wieczoru Barack Obama ze swoją żona Michelle poszli na kolacje do restauracji. Właściciel spytał ich o możliwość prywatnej rozmowy z Pierwszą Damą. Zgodzili się. Po rozmowie prezydent spytał żonę, o co właściwie chodziło właścicielowi restauracji.
Michelle odpowiedziała, że jest to jej znajomy z przeszłości. W latach jej młodości był w niej szaleńczo zakochany. Prezydent szybko podsumował całą sytuację: - „Gdybyś wyszła za niego za mąż, byłabyś teraz właścicielka tej restauracji". Na co Michelle odpowiedziała: - „Nie, gdybym za niego wyszła, to on byłby teraz prezydentem".”

niedziela, 12 lipca 2015

Niedziela

Pod ostatnim postem i pod kilkoma innymi 
pojawiają się porady (z dobrego serca) żebym zmieniła pracę.
Nie dopuszczam na razie takiej myśli nawet.
To, że jest ciężko nie znaczy, że chcę się poddać.
Nawet więcej -  nie ma takiej opcji.
Mam zamiar wyjść w końcu na prostą,
pracuję tam dopiero pól roku
i liczę, że wkrótce będę tam jeździła z radością.

 -- // --


Co poza pracą?
Weekend
 lotniskowo - zakupowo - spacerowy -
jak zwykle - za krótki :((













 
 

niedziela, 5 lipca 2015

Run

Ostatnie kilka dni to wytężona praca.
Nie mam tym samym czasu na nic.

Jeszcze tak nigdy w moim życiu nie było.
Praca - sen - praca - sen - praca - sen...
sprzątanie - pranie - zakupy - sen...
praca - sen....
i tak cały czas.
Urlop od 20.08
może w końcu odpocznę chociaż trochę.

W piątek Bydgoszcz, jutro Bydgoszcz
 jestem ostatnio wciąż w drodze...

Żyję bardzo szybko
myślę tylko o tym jak i kiedy zwolnić...
 Naprawdę bardzo tego potrzebuję.
Znowu.

sobota, 4 lipca 2015

Wspaniała

"Już zmierzch o krok,
lecz w dal biegnie wzrok
przez łąk i pól,
i lat ciemnych wzór.
Przestrzeń pełna westchnień
i rosochatych wierzb.
Czy wiesz...?"


Zasłuchana jestem ...

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Jak mysz

Eksperymentowano na mnie jak się okazuje.
Jestem dzisiaj bardzo złaaaa :///
Brałam przez 1,5 roku leki bez sensu.
Mam nadzieję, że tym razem 
obędzie się bez eksperymentów.
Wrrrr....

niedziela, 21 czerwca 2015

Rowerowelove

Niedziela -
noc,
lato.
14 km na rowerze, 
mój nowy sposób  na spędzanie wolnego czasu.
Kiedy tak sobie jadę - myślę o niczym, 
bardzo potrzebny mi taki czas.
Dzisiaj dzień grzechów - zjadłam lody i kilka chipsów.
 Na jutro zrobiłam zapiekankę z indykiem i cukinią
już dietetycznie i prawidłowo.
Jutro kolejny cieżki tydzień się zaczyna.
Mam nadzieję, że jakoś przeżyję
a gdy będzie smutno - 
wsiądę na rower
znowu.