stylesheet' type='text/css'>

niedziela, 21 czerwca 2015

Rowerowelove

Niedziela -
noc,
lato.
14 km na rowerze, 
mój nowy sposób  na spędzanie wolnego czasu.
Kiedy tak sobie jadę - myślę o niczym, 
bardzo potrzebny mi taki czas.
Dzisiaj dzień grzechów - zjadłam lody i kilka chipsów.
 Na jutro zrobiłam zapiekankę z indykiem i cukinią
już dietetycznie i prawidłowo.
Jutro kolejny cieżki tydzień się zaczyna.
Mam nadzieję, że jakoś przeżyję
a gdy będzie smutno - 
wsiądę na rower
znowu.
 


środa, 17 czerwca 2015

Dzisiaj

Myślałam w niedzielę, że nie dożyję środy.
A dzisiaj już prawie czwartek i żyję.
Dzisiaj o 9:00 zadzwonił kolega:
"uśmiechnij się, jest słońce, to będzie dobry dzień"
 - i nie był najgorszy.

-- // --
 
Przepis na leczo jest banalnie prosty,
właściwie nie mam przepisu bo zrobiłam je z głowy:
3 papryki kolorowe
1 cebula
2 cukinie 
2 puszki pomidorów
10 pieczarek

wrzuciłam wszystkie warzywa pokrojone w kostke
(poza cukinią ) do garnka
i na małym ogniu gotowałam.
Po jakichś 30 min dodałam pokrojone cukinie
i gotowałam jeszcze około 40 minut.
Doprawiłam solą, pieprzem, papryką.
Oddzielnie ugotowałam dużą pierś z kurczaka
 i dodałam pokrojoną, gdy ostygła.
To ilość na około 5 porcji.
Zero tłuszczu, warzywa i mięso.
Nawet było jadalne:)
 

poniedziałek, 15 czerwca 2015

Fix you

Co miłego dziś się wydarzyło?


- udało mi się być wcześniej w pracy i zdążyłam przygotować się do warsztatów
- poprowadziłam warsztaty, pierwszy raz od dawna,i okazało się, że nie wyszłam z wprawy
- kiedy wracałam po pracy, właściwie nie było korka
- Pan B. nie marudził, że nic nie ma do jedzenia i dał mi spokojnie popracować
- stopa mnie dzisiaj nie bolała (choć od 2 tygodni nie dawała mi spokoju)
- ugotowałam na 2 dni dietetyczne leczo po powrocie z pracy
- moja waga znów pokazała mniej
- opracowałam na jutro harmonogram, który o 10:00 prezentuję szefowej
- siostra przysłała kolejne zdjęcia siostrzenicy, które wywołały mój uśmiech
-  przeżyłam kolejny dzień ... jakoś

A teraz pójdę spać bo jutro nowy dzień, pełen wyzwań...
ale przed snem jeszcze  posłucham...
może dzisiaj zasnę.



 Lights will guide you home
And ignite your bones
And I will try to fix you

Kolejny idzie dzień...

-- wczoraj napisałam, ale nie kliknęłam "opublikuj" --

Jest taka chwila w tygodniu...
już nie ma spokoju weekendu, 
a jeszcze nie ma stresu poniedziałku
jest strach.
Niedzielne popołudnie.
Od kilku tygodni najtrudniejszy moment tygodnia.
Nie mogę spokojnie myśleć, uciekam od myśli o pracy, idę spać 
jak najpóźniej żeby rano nie przychodziło tak szybko.
Cały czas myślę - niedługo będzie lepiej - i to lepiej
nie nadchodzi.
Poprzeczka wisi tak wysoko, że za każdym razem jak skaczę
ją strącam.
I nie odbijam się coraz mocniej
tylko coraz wolniej biegnę,
choć widownia bije miarowo brawo.
Wiem, że nie mogę się mazać
bo nic a nic to nie da
ale niestety robię to.

Wiem, że od dawna cały czas tu pisze jak mi smutno i źle,
piszecie w komentarzach, że to się robi nudne.
Trudno.
Tak mi teraz jest.
Naprawdę wierzę, że to przejściowe.


niedziela, 7 czerwca 2015

U nas

Długi weekend
trochę u rodziców,
trochę na Roztoczu.
Horyniec, Lubycza, Telatyn.
Korzenie męża. 

Dzisiaj już myślami w pracy.
To był bardzo trudny krótki tydzień.
3 dni, które zapamiętam na długo.
Jutro kolejny trudny dzień -
codzienność.

Z dobrych wiadomości -
dieta trwa, choć nie jest lekko.

 


niedziela, 31 maja 2015

Porcelana

Myślałam, że jestem twarda,
a byłam zbyt miękka.
Musze znaleźć od jutra na nowo siły do walki.


Piękne koniki w dolinie Drwęcy, we czwartek napotkane

Fantastyczny dzbanek z biedry za 19 zł, polecam.

Drwęca

sobota, 30 maja 2015

Grill

Popołudnie.
Kilku dorosłych,
kilkanaścioro dzieci.
I my.
Mówi się, że czasem nawet w tłumie
czujemy się samotni.
Dzisiaj czuliśmy to wyjątkowo mocno.
I on i ja.

-- // --

to ostatnie takie lato