stylesheet' type='text/css'>

niedziela, 4 stycznia 2015

Idzie nowe...

No i gdzie moje postanowienie...?
Otóż jestem, jestem ... wracam
choć ciężko jest bo mam stresujący weekend.
Uciekam przed myśleniem w wir zakupów.

Jutro pierwszy dzień w nowej pracy.
Pierwszy raz zmieniam pracę,
pierwszy będąc szefem zespołu.
Wszystko pierwszy raz, 
a jak wiadomo pierwszy raz bywa niełatwy.
Mam nadzieję, że wszystko się uda tak, jak trzeba,
że zrobię dobre wrażenie, że nie zje mnie stres.
Myślałam, że mnie to nie dotyczy,
że przecież od dwóch miesięcy myślę
o tym dość poważnie i nawet byłam tam kilka razy
ale jednak nie ...
i mnie to dotknęło.

Zanim jednak znów rzucę się w wir
pracy i przepadnę,
pokażę Wam kilka urywków  z ostatnich 2 tygodni.


Były spacery na Starówce, gry planszowe, karciane,
popołudnia z zaprzyjaźnionymi dzieciakami,
świąteczne filmy i choinka u rodziców,
światełka w sypialni i pokój pełen balonów.
Ojj działo się:))
Mam dzięki temu więcej siły i jestem gotowa na nowe wyzwania!
Yeah!





czwartek, 1 stycznia 2015

Nowy Rok

Postanowień nie mam.
Zwykle trwam w nich 2 tygodnie więc szkoda nerwów.
Będę postanawiać i realizować na bieżąco.
Jedno mam jednak takie "tutejsze'.
Będę systematyczna.
Będę pisać.
Poprawię się.
Obiecuje:)

środa, 31 grudnia 2014

2014/2015

Super zabawy dzisiaj
i żadnych łez - 
nawet tej najmniejszej!
A w 2015 szczęścia tyle,
że nie będziecie mogli unieść:)))


-- // -- 

U nas dziś domówka z sąsiadami
tańce hulańce
i 6 rocznica bycia razem.




niedziela, 28 grudnia 2014

Po świętach...

Święta minęły bardzo szybko.
Chłonęłam atmosferę ile się dało.
Starałam się myśleć tylko o tym co dobre, pozytywne, mile.
Skupiłam się na tym co mam,
a nie na tym czego mi brakuje
i dzięki temu nie płakałam 
ani razu:))

Dzisiaj wróciłam do siebie
i marznę bo przykręciłam kaloryfery 
przed odjazdem za bardzo.

Dom się powoli nagrzewa
i ja w nim 
popijając herbatkę
"gruszka karmel'
Choinka jeszcze się nie sypie
światełka przypominają o atmosferze...
zanim wpadnę w wir sylwestrowych przygotowań jeszcze
chcę pooddychać tym, co jest
a co tak szybko mija -

święty czas...
i święty spokój.

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Zimowo

Piekę tort makowy,
pakuję się,
pakuję prezenty.
Patrzę przez okno jak pada deszcz,
jem czekoladę z likierem gruszkowym, pisze sms do Kogoś bliskiego,
uśmiecham się.

Pewnie jeszcze będą łzy...
pewnie jeszcze nie raz
ale dziś
i wczoraj
i jutro
myślę, że dobrze mi z tym co mam.

Wyjeżdżamy jutro
wracamy w niedzielę
mam urlop do 4 stycznia -
mam zamiar nabrać sił i odpocząć,
tak naprawdę odpocząć.

Czego i Wam na ten świąteczny czas życzę!

sobota, 20 grudnia 2014

Pożegnanie

Było bardzo miło.
Było dużo osób.
Był fantastyczny prezent
i pięęękne kwiaty.


Była łza smutku i dużo uśmiechów.

Zaczęłam tę pracę prawie 8 lat temu
i miała być to praca na wakacje.
Oto skończyły się najdłuższe wakacje w moim życiu.



wtorek, 16 grudnia 2014

Co będzie?

Czasem coś mnie zaboli,
potrząśnie.
Smutek, łzy...
ale tylko przez chwilę.
Popłaczę dwie, trzy minuty 
i myślę - przecież muszę dać radę,
muszę się trzymać.
Kładę to na półkę "jakoś muszę to przełknąć".
Mam na tej półce powoli za dużo,
zaczynają mi te sprawy spadać.
A myślałam, że pokonam wszystko.

Czwartek pożegnanie.
Boję się - chwila prawdy - 
czy Ktoś przyjdzie? 
Czy Ktoś mnie w ogóle lubi?

Tak, ma to dla mnie znaczenie.