stylesheet' type='text/css'>

środa, 28 sierpnia 2013

Millerowie

Miał być dziś Woody Allen
ale bardzo spontanicznie poszłyśmy na komedię
(chyba pisałam już, że nie przepadam za komediami)
ale przy tej
(uprzedzam - komedia raczej  dla dorosłych)
śmiałam się do łez.

htnews.film.studentnews.pl


wtorek, 27 sierpnia 2013

A u mnie...

Wir pracy i weekend  pełen spotkań.
Są tylko dwa powody, dla których milczę.
Przed zaśnięciem czytam co u Was
i zasypiam nad klawiaturą.

W sobotę w końcu odwiedziła nas Pani P.
weekend był też pełen miłych spotkań sąsiedzkich.
Od jutra wracają kinowe środy z moją wspaniałą sąsiadką.
Postanowiłam (po urlopie) mieć życie poza korporacją.
Staram się :)
Pan B. wyjeżdża służbowo na południe.
Zostaję od jutra na kilka dni sama.


W kościach czuję już jesień.
Moją ulubioną porę roku.


wtorek, 20 sierpnia 2013

Elysium

Bardzo rzadko chodzę na takie filmy do kina.
Bardzo rzadko oglądam, w ogóle, takie filmy.
Pan B. wybrał jednak ten film na oficjalne zakończenie
  naszego urlopu,
 więc poszliśmy.



 Matt daje radę.
Jodie nie miała jednak szans się wykazać.
(jakaś taka ta rola niewyraźna)

Jak dla mnie za dużo krwi.
ale wciąga wartka akcja ( w końcu to film akcji)
i efekty specjalne na pewno godne wyróżnienia.

Poza walką jest w filmie oczywiście coś jeszcze...
uczucie, które gdzieś tam w tle wyznacza kierunek 
(jak to zwykle bywa)
subtelnie wchodzi w treść, nie przytłacza tkliwością.
(choć są momenty zbyt naiwne).

Iść do kina czy poczekać na DVD?
Dla efektów na pewno warto film zobaczyć na dużym ekranie.
Wszystko poza nimi można spokojnie obejrzeć w telewizorze.






Powroty II

Nie wiem 
czy to pod wpływem powietrza, którym oddychałam na studiach...
czy pod wpływem kamieni, które znają moje kroki  z torbą wypchaną książkami...
czy pod wpływem wieży z kogucikiem...
czy pod wpływem siostry, którą akurat tam podrzucałam ...
ale...
zapisałam się wczoraj do biblioteki :)

Wypożyczyłam dwie książki 
i znów poczułam, że wracam.



poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Powroty.

Nie wierzyłam,że to możliwe
ale przez te pięć  dni
 naprawdę przestałam się zamartwiać.
Wyłączyłam służbową pocztę.

Wyłączyłam się.
Wyjeżdżałam wczoraj z lekkim smutkiem.

Jednak istnieje życie poza korporacją.
I nie jest ani trochę gorsze.













W sobotę lubelska podróż sentymentalna:)











A na zakończenie urlopu pyszny grill :)




Do pracy wracam we środę
na razie rozleniwiona...
może energia pojawi się jak już tam wrócę?

Mam nadzieję, że wrócę też do siebie
takiej jaką byłam zawsze.
Uśmiechniętej i optymistycznie patrzącej w przyszłość.


Z lekkim uśmiechem wypatruje ukochanej jesieni...


poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Kierunek - wschód:)

Jęczę tu ostatnio - jak nie ja:)

Jutro jadę na wieś - 
urlop wśród pól
też może mieć swój urok:)

flowers
weheartit.com

niedziela, 11 sierpnia 2013

Słabo

Kiedy się dzisiaj obudziłam znów zrobiło mi się smutno.
Miałam pół roku temu bilety do Pragi - sprzedałam.
Uznałam, że bardziej potrzebujemy szafy.
...
Szafy nie ma,
a ja budzę się w swoim warszawskim, łóżku...
(materacu).
i jestem na siebie zła.
Po raz kolejny odkładam marzenia na kiedyś tam...

(Nie wierzę, że tylko ja tak robię).

Planuję - wiosną, po raz pierwszy w życiu, pojawić się w Londynie.
Taki weekendowy wypad - planuję, co nie oznacza u mnie - postanowiłam.

Chciałabym spotkać się z Jane i z moim siostrzeńcem i z siostrą, 
za którymi tęsknię.

Zawsze jest coś tutaj, zawsze jest coś ważniejszego...
a przecież nie ma nic ważniejszego niż ludzie, niż miejsca.

Żyję od pół roku w nieustannym stresie i zaczynam 
naprawdę,
 naprawdę myśleć,
 że jeśli za chwilę czegoś z tym nie zrobię
zwariuję.

Po prostu.