stylesheet' type='text/css'>

wtorek, 4 września 2012

Wtorek

Dzień pod hasłem - przemierzamy Warszawę.
Z krańca północnego, gdzie podpisaliśmy aneks do umowy z developerem,
 po kraniec południowy - gdzie zawieźliśmy sprzęt do naprawy.
Mała przymiarka do jutrzejszego wyjazdu.
Fajnie być we dwoje.
Fajnie nie musieć odpisywać na maile, raportować, ustalać harmonogramu.
Eh....
nie myślałam, że to tak łatwo mi przyjdzie i lekko oswoić się z urlopem  :)

poniedziałek, 3 września 2012

Pani P.

Wczoraj napisałam tutaj post pod wpływem emocji.
Nie do końca przemyślany - dlatego postanowiłam go usunąć.
Nie zmienia to jednak faktu, że po raz kolejny muszę być jak żółw :P

Poniedziałek


Tak to jest, że czasem człowiek zaskakuje sam siebie, a musicie wiedzieć, że ja siebie wyjątkowo rzadko zaskakuję. Poniedziałek w czasie urlopu -obstawiałam, że jak zawsze obudzę się o 5:30...
a tutaj niespodzianka - dopiero o 9:00....
W tym roku bardzo szybko  mój organizm wszedł w tryb "odpoczywaj" :)
ale..ale... żeby się za bardzo jeszcze nie przyzwyczaić muszę załatwić w te dwa dni co najmniej 7 spraw na tzw "mieście" .
Więc czas start....
(ps. urlopu od internetu nie przewiduję:))



niedziela, 2 września 2012

Tralala la la ...


"Jesteś każdym dźwiękiem
Nawet tej piosenki
Każdym słowem, które znam..."

Niedzielne spacery ...

Korzystając z ostatnich gorących dni pojechaliśmy pospacerować :)

Park Moczydło 







W drodze...


działka... jak Tajemniczy Ogród :)






sobota, 1 września 2012

"there's a place where I'll find you I'll be right behind you ..."

Patrzę przez okno. Dzień już wstał.
 To na pewno znaczy -
 urlop!
Ostatnio obserwowałam wyłącznie wschody słońca. 

05:00 budzik w telefonie dzwoni... odsłaniam okno - a tam.... WOW :)

Teraz za oknem już szum, ruch, psy na spacerach...
Sobota.
Nie czuję jej tak jak zawsze.
Nie staram się nie uronić z niej ani minuty.
Wiem, że teraz 14 dni będzie jak sobota :))))
Wspaniałe uczucie.

Przynajmniej dzisiaj.
Jestem z tych, którym brakuje pracy do oddychania.
Przynajmniej zawsze tak było.
Wydarzenia ostatniego pół roku to jednak bardzo ciężki czas.
Ciężki "służbowo"
ale jak się pracuje w jednej firmie - to nawet jak się człowiek bardzo stara - 
 czasami to "służbowo" staje się "służbowo - domowo".
I tak minęło kilka miesięcy - nerwów, smutku, nadziei, zmian, szeroko
 otwartych oczu ze strachu i ust ze zdziwienia.

No to teraz, proszę Państwa,
Państwo B. będą odpoczywać.
Razem.
Bo tak chcą.
Bo jak nigdy w końcu im się należy:)

Jakoś tak zawsze bywa, że takim wakacjom (choć we wrześniu)
 za każdym razem towarzyszy nam jakaś muzyka - jakoś tak sama się przyplącze i zostaje.
W tamtym roku były takie - zupełnie nie w naszym stylu -rytmy:


W tym roku jesteśmy już poważnym małżeństwem (hahaha)
i od rana dzwoni mi w głowie K.Kiljański
 więc może już z nami na te dwa tygodnie zostanie?!



Zobaczymy  co będzie.
Urlop zaczynam  proszonym obiadem u Pani ABS
już zapowiada się smacznie i miło (jak zawsze z nią:))
Pani ABS raczkuje tutaj:


gdyby ktoś chciał potrzymać za nią kciuki - bo się biedna coraz bardziej boi - zapraszam:)


No to 3.... 2..... 1....

START !

A1sgevmcyaaknuf_large
                                                                                                                                           weheartit.com

piątek, 31 sierpnia 2012

ooo mój pierwszy raz...



Wszystkim blogującym -wytrwałości i natchnienia :))