stylesheet' type='text/css'>

piątek, 31 sierpnia 2012

Czas spojrzeć prawdzie w oczy...

Jestem uzależniona.

wg encyklopedii PWN:

uzależnienia, med. stan psychicznej i fizycznej zależności od jakiegoś psychoaktywnego środka chemicznego, przejawiający się przymusem jego przyjmowania w oczekiwaniu na efekty działania tego środka lub dla uniknięcia objawów abstynencyjnych;
np. uzależnienia: lekowe, toksykomanie, lekomanie, narkomanie, nikotynizm; niekiedy za uzależnienia uznaje się wszystkie nawykowe zachowania z zatraceniem indywidualnej niezależności (np. uzależnienie od mody, telewizji, komputera).*

Jestem uzależniona od Ikei




czwartek, 30 sierpnia 2012

Coraz bliżej....

Powoli... 
...bardzo powoli żyję już wakacyjnie....
Jeszcze tylko oddam obowiązki...
Jeszcze zrobię pranie...
Zakupy....
Kupimy Panu B. okulary przeciwsłoneczne (poprzednie niechcący połamałam)
zatankujemy naszą żabę
 i ...
w drogę :)

Przy okazji urlopu - po raz kolejny zauważam jak bardzo lubię planować. 
Właściwie nie znam słowa "spontaniczna" - przynajmniej przez ostatnie kilka lat.
Ostatnio coraz częściej sądzę, że wynika to z niskiego poczucia bezpieczeństwa.
Zawsze żyję tak, jakby miało zza rogu wyjść jakieś wielkie zagrożenie.
Dlatego wolę wszystko mieć pod kontrolą.
Wszystko mieć (może ciut przesadnie) zaplanowane.

I choć wiem, ze tak naprawdę tak się nie da i życie potrafi  ZAWSZE zaskoczyć to lepiej mi jakoś jak zaplanuję wszystko krok po kroku, godzina po godzinie...
trasę, przystanki, obiekty po drodze...

A jak już tam będziemy...
to może poczuję się bezpiecznie
i pójdę...
gdzie mnie oczy poniosą:)




wtorek, 28 sierpnia 2012

:/

Słabość.

Tak, to zdecydowanie moje znienawidzone słowo.

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Włoski wieczór..

Kino - "Zakochani w Rzymie"
Kolacja - spaghetti

Kino -spodziewałam się czegoś więcej...
Kolacja - jak marzenie :)

Sumując - bardzo miły włoski wieczór:)

                                                                                             z sieci

Work

Z każdą godziną jest coraz ciężej.
Każdy dzień coraz mocniej męczy.
Czy to normalne żeby siedząc obok siebie komunikować się mailami?
Czy tylko ja tak nie umiem?
Miałam wszystko. Chciałam więcej.
Mam więcej.
więcej wszystkiego - i pracy więcej i przygnębienia.
Mam też satysfakcji więcej i rozwoju.
Gdyby nie te kilka słów, których brak, mogłoby być tak dobrze.

Ale bilans cały czas wychodzi, mimo wszystko, na plus.
Od rana więc słucham sobie...




5 dni 7 godzin 50 minut

 bieszczady

niedziela, 26 sierpnia 2012

"I found strength in you..."


I tylko w weekend można pobyć ze sobą, pośmiać się, poleżeć, pogapić na siebie.
Tylko w weekend lub ...  na urlopie, do którego zostało już tylko 5 dni :))) 


Tumblr_m9b4jqbdv11rbqblio1_500_large