Minęły kolejne święta. Kolejna Wigilia w moim życiu ... kolejne Boże Narodzenie. Nic odkrywczego ale takie chwile wyznaczają nam czas w życiu. Kolejne weekendy, święta ... "zawsze na coś się czeka" - powiedziała wczoraj moja babcia .... a dzisiaj dotarło do mnie jakie to mądre było...
Na co czeka Pani B. ?
W tym roku wiadomo - na to żeby w pracy wszystko było ok, żeby Pan B. też był o nią spokojny, żeby mury rosły i tworzyły nasz DOM, żeby udało się go stworzyć...
żeby zdrowie dopisywało, żeby fajnie sobie żyć, kochać się jak dotąd... no a najbardziej...
żeby stać się kimś więcej niż kobietą....
Ale to wszystko takie trudne jest. Ale jesteśmy z Panem B. we dwa...
więc może nam się uda....jednak boję się tego 2012...
... bo nie wiem jak będzie....
wtorek, 27 grudnia 2011
sobota, 24 grudnia 2011
Wesołych Świąt! :))
"[...] Właśnie ojciec kiwa na matkę,
że już wzeszła Gwiazda na niebie,
że czas się dzielić opłatkiem,
więc wszyscy podchodzą do siebie
i serca drżą uroczyście
jak na drzewie przy liściach liście.
Jest cicho. Choinka plonie.
Na szczycie cherubin fruwa.
Na oknach pelargonie
blask świeczek złotem zasnuwa,
a z kąta, z ust brata, płynie
kolęda na okarynie:
Lulajże Jezuniu..."
Życzę Wam wszystkim żeby w te Święta nikt z Was nie był sam.
Ja w końcu z Panem B. w końcu razem tak jak trzeba. To się nazywa szczęście:))
że już wzeszła Gwiazda na niebie,
że czas się dzielić opłatkiem,
więc wszyscy podchodzą do siebie
i serca drżą uroczyście
jak na drzewie przy liściach liście.
Jest cicho. Choinka plonie.
Na szczycie cherubin fruwa.
Na oknach pelargonie
blask świeczek złotem zasnuwa,
a z kąta, z ust brata, płynie
kolęda na okarynie:
Lulajże Jezuniu..."
Życzę Wam wszystkim żeby w te Święta nikt z Was nie był sam.
Chociaż łezka jak co roku popłynie... no ... może w tym roku dwie.......
czwartek, 22 grudnia 2011
Coraz bliżej święta, coraz bliżej święta... :)
Jutro jedziemy do moich rodziców, dzisiaj do mamy Pana B. W końcu poczułam dzisiaj święta :)
niedziela, 18 grudnia 2011
Mandarynki i pomarańcze, pomarańcze i mandarynki....
Nie pisałam ostatnio bo było urwanie głowy... może na chwilkę ucichło ale prawdopodobnie na krótko:((
Państwo B. do 2043 prawdopodobnie nie wyjada na wakacje, nie zjedzą pizzy, nie zmienią auta... :P:P
A tak serio to kredyt w Euro stał się faktem. Kredyt na lat kilkadziesiąt. Mam jednak zamiar dla własnego zdrowia myśleć o nim jak o naszym mieszkanku, mieszkanku, które rośnie z każdym dniem:) Moje serce jednak jest słabe, a myślałam że jestem ze skały więc trzeba się oszczędzać i myśleć wyłącznie pozytywnie!!!
Mam również zamiar cieszyć się ze świąt... naszych pierwszych... jako Państwo B. (a za dni kilkanaście będziemy mieć pół roku stażu jako Państwo B.) :))
Państwo B. do 2043 prawdopodobnie nie wyjada na wakacje, nie zjedzą pizzy, nie zmienią auta... :P:P
A tak serio to kredyt w Euro stał się faktem. Kredyt na lat kilkadziesiąt. Mam jednak zamiar dla własnego zdrowia myśleć o nim jak o naszym mieszkanku, mieszkanku, które rośnie z każdym dniem:) Moje serce jednak jest słabe, a myślałam że jestem ze skały więc trzeba się oszczędzać i myśleć wyłącznie pozytywnie!!!
![]() |
| 30.11.2011 |
Choinka w tym roku maleńka i sztuczna... zapach żywej zostawiam na nasze mieszkanie:)
Jest też kilkanaście pierników czekających na wyjazd na wieś no i jest jeszcze jeden świąteczny zapach....
pomarańcze z goździkami... i mandarynki :) Taki zapach świąt nasz..ludzi z pokolenia '80 - nie było pomarańczy cały rok ale na święta zawsze skądś rodzice wyczarowywali... :) I teraz u mnie też tak pachnie :)
Pomarańczowo:)))
niedziela, 11 grudnia 2011
Obiecane pierniczki...
Pierniczki robione pierwszy w życiu raz ...
(tzn nie licząc wczoraj u Pani R. )
Najpierw trzeba mąkę (2 szklanki) wymieszać z 1 jajkiem, połową kostki margaryny (lub masła), łyżeczką proszku do pieczenia, 3 łyżkami miodu, szklanką cukru pudru, 2 łyżeczkami kakao oraz przyprawą korzenną (całą torebką).
Zagniatamy ciasto (troszkę jest kleiste ale to normalne - można dodać trochę mąki ale max pół szklanki bo pierniki będą jak kamień). Ciasto trzeba rozwałkować na około 3-5 mm.
| ciasto moje ciut ciemniejsze dzisiaj :) |
| ciasto Pani R. wczoraj |
Wykrojone ciastka wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy 10 minut.
| do piekarnika na 10 min.... i ..... |
| .... upieczone :)) |
Kiedy już będą zimne można je ozdobić w dowolny sposób i .... zawiesić na choince :)
Moja na choinkę jeszcze sobie poczekają :) Ale wyglądają smacznie :))
Kawowo, piernikowo....
Niedzielny poranek ... pachnie kawą :) Jest leniwie i sennie jeszcze ale już w głowie mam kilka pomysłów na ten dzień :) Na termometrze +3 to dobry znak. Zaczęłam dostrzegać plusy ciepłej zimy :) Może i śnieg jest uroczy ale jak go nie będzie to komunikacja będzie lepsza i miasto na piaskarkach zaoszczędzi... W każdym razie plan jest taki żeby pachniało w całym domu piernikami .... 2 tygodnie do świąt to chyba dobry czas na ich upieczenie:) Relację obiecuję później:))
poniedziałek, 5 grudnia 2011
Poniedziałek...
Weekend minął radośnie. 15 osób przy wspólnym stole ... imieniny mamy i Pana B. Powrót miły bo z siostrami. Deszczowy poniedziałek nastraja bardzo sennie, a tu trzeba pracować... ://
Witaj kolejny tygodniu ... jeszcze 3 i Święta :))
Witaj kolejny tygodniu ... jeszcze 3 i Święta :))
Subskrybuj:
Posty (Atom)
