stylesheet' type='text/css'>

poniedziałek, 7 listopada 2011

Porzuć miasto i chodź...



Pięknie... uzależniająca..., a Kasia jak wino....
wrzucam do komórki i na podróż pociągiem jak znalazł... :))
Jutro Katowice. O Katowicach następnym razem....





niedziela, 6 listopada 2011

Niedziela

Pan B. zarabiał od 8:00 pieniążki więc zostałam sama.. kiedyś lubiłam być sama, chowałam się... zaszywałam w kąciku. Teraz lubię być, jak ja to mówię, we dwa:)) Lubię gdy jest...  dzisiaj go nie było więc wsiadłam do żabki i pojechałam do Agatki :) Agata ma syna od ponad miesiąca i mieszka nieopodal Ikei - to już dwa wystarczające powody żeby ją odwiedzić...:)) W Ikei kupiłam puszki w Mikołaje i zabawkę dla Olka, spotkałam tam ciocię i wujka (miłe, niespodziewane spotkanie) u Agaty patrzyłam na maleńkiego człowieka i programowałam się dwie godziny. Miłe popołudnie z przyjaciółką z dzieciństwa.
Ale tym samym wieczór pełen wspomnień i myśli jak szybko ucieka czas.... i jak bardzo się zmieniłyśmy obie....

sobota, 5 listopada 2011

Listy do M...


Jest taki czas w roku kiedy nawet najsłabsze filmy śmieszą i wzruszają...
(nie widziałam  - nie oceniam, ale na 100 % pójdę)


Bo jesteś Ty...


4 m-ce i 3 dni ...

wtorek, 1 listopada 2011

Lubię to.

 Jesteśmy z Panem B. bardzo różni jeśli chodzi o tryb dzienny i nocny, ja o 5:00 jestem cała w skowronkach, a o 20:00 zaczynam ziewać. On o 5:00 przekręca się na drugi bok, a o 20:00 myśli co by tu zjeść....  w kawalerce nie jest łatwo tak żyć, ale dajemy radę:) Generalnie w tygodniu wyjścia nie ma, musimy wstawać o 05:20,ale w weekendy.... no właśnie odkryłam niedawno, że weekendy są cudne:)) Wstajemy mniej więcej o 9:00, jemy śniadanie, słuchamy muzyki pijąc gorące kakao, nie spieszymy się nigdzie, uśmiechamy się do siebie. Zakupy później, obiad, ostatnio spacer do "dziury", oglądamy coś w tv albo na komputerze. Taka nuuuda, którą bardzo lubię:) Pan B. też lubi. Mówi o tym czasem, choć mało ogólnie mówi :))

poniedziałek, 31 października 2011

Halloween

Nie lubię Halloween ... kompletnie NIC mnie w tym "święcie" nie pociąga... NIC.
Dyni też jadać nie lubię więc może stąd to ogólne zaprzeczenie?!
Jesiennie już bardzo na wsi... pięknie:)

sobota, 29 października 2011

Każdy ma jakiegoś bzika...

Może jestem dziwna, ale jak jest mi bardzo smutno albo jestem zmęczona...
to najbardziej relaksują mnie  spacery.... po Ikei... :)) Pan B. mówi czasem, że powinniśmy mieć zniżkę stałego klienta :)
Zawsze jak tam jadę zostawiam "kilka" złotych... więc w dobie kryzysu - jak teraz - unikam...
ale po tym szczególnie ciężkim październiku dzisiaj pojechaliśmy z Panem B. po kubeczki, które chciałam już dawno kupić. Oto one w mojej kuchni ....


Poza kubeczkami wpadło nam w oko kilka pomysłów na NASZE mieszkanie... a jeden z nich to szafka i umywalka do łazienki z moją ulubioną baterią z pokrętłami :)) Coś w tym stylu >>>>>



Sobotę zaczęła zaś  karta kibica na Legię - za namową Pana B. (sama przecież bym się nie zdecydowała:)))
(Tutaj kolejka do okienka:))



..a zakończył spacer do naszej dziury w płocie... :) Jakie było nasze zdziwienie gdy przy NASZEJ dziurze spotkaliśmy jakąś parę z dzieckiem... ehhh.... już nie jest taka tylko nasza...ale  może ktoś teraz pisze/myśli podobnie więc nie ma co się fochać - trzeba się dziurą podzielić i wspólnie patrzeć jak rośnie.... nasze miejsce... (OBY... nadal czekamy co powie bank....)

Jutro rano wyprawa do rodziców. Długi weekend zaczęty :)
aaaaa i pamiętajcie, że dzisiaj zmieniamy czas !!! :)