wtorek, 1 listopada 2011
Lubię to.
Jesteśmy z Panem B. bardzo różni jeśli chodzi o tryb dzienny i nocny, ja o 5:00 jestem cała w skowronkach, a o 20:00 zaczynam ziewać. On o 5:00 przekręca się na drugi bok, a o 20:00 myśli co by tu zjeść.... w kawalerce nie jest łatwo tak żyć, ale dajemy radę:) Generalnie w tygodniu wyjścia nie ma, musimy wstawać o 05:20,ale w weekendy.... no właśnie odkryłam niedawno, że weekendy są cudne:)) Wstajemy mniej więcej o 9:00, jemy śniadanie, słuchamy muzyki pijąc gorące kakao, nie spieszymy się nigdzie, uśmiechamy się do siebie. Zakupy później, obiad, ostatnio spacer do "dziury", oglądamy coś w tv albo na komputerze. Taka nuuuda, którą bardzo lubię:) Pan B. też lubi. Mówi o tym czasem, choć mało ogólnie mówi :))
poniedziałek, 31 października 2011
Halloween
Nie lubię Halloween ... kompletnie NIC mnie w tym "święcie" nie pociąga... NIC.
Dyni też jadać nie lubię więc może stąd to ogólne zaprzeczenie?!
Jesiennie już bardzo na wsi... pięknie:)
Dyni też jadać nie lubię więc może stąd to ogólne zaprzeczenie?!
Jesiennie już bardzo na wsi... pięknie:)
sobota, 29 października 2011
Każdy ma jakiegoś bzika...
Może jestem dziwna, ale jak jest mi bardzo smutno albo jestem zmęczona...
to najbardziej relaksują mnie spacery.... po Ikei... :)) Pan B. mówi czasem, że powinniśmy mieć zniżkę stałego klienta :)
Zawsze jak tam jadę zostawiam "kilka" złotych... więc w dobie kryzysu - jak teraz - unikam...
ale po tym szczególnie ciężkim październiku dzisiaj pojechaliśmy z Panem B. po kubeczki, które chciałam już dawno kupić. Oto one w mojej kuchni ....
to najbardziej relaksują mnie spacery.... po Ikei... :)) Pan B. mówi czasem, że powinniśmy mieć zniżkę stałego klienta :)
Zawsze jak tam jadę zostawiam "kilka" złotych... więc w dobie kryzysu - jak teraz - unikam...
ale po tym szczególnie ciężkim październiku dzisiaj pojechaliśmy z Panem B. po kubeczki, które chciałam już dawno kupić. Oto one w mojej kuchni ....
Poza kubeczkami wpadło nam w oko kilka pomysłów na NASZE mieszkanie... a jeden z nich to szafka i umywalka do łazienki z moją ulubioną baterią z pokrętłami :)) Coś w tym stylu >>>>>
Sobotę zaczęła zaś karta kibica na Legię - za namową Pana B. (sama przecież bym się nie zdecydowała:)))
(Tutaj kolejka do okienka:))
..a zakończył spacer do naszej dziury w płocie... :) Jakie było nasze zdziwienie gdy przy NASZEJ dziurze spotkaliśmy jakąś parę z dzieckiem... ehhh.... już nie jest taka tylko nasza...ale może ktoś teraz pisze/myśli podobnie więc nie ma co się fochać - trzeba się dziurą podzielić i wspólnie patrzeć jak rośnie.... nasze miejsce... (OBY... nadal czekamy co powie bank....)
Jutro rano wyprawa do rodziców. Długi weekend zaczęty :)
aaaaa i pamiętajcie, że dzisiaj zmieniamy czas !!! :)
piątek, 28 października 2011
Ciężki piątek...
"Jest na świecie taki rodzaj smutku, którego nie można
wyrazić łzami. Nie można go nikomu wytłumaczyć. Nie mogąc przybrać żadnego
kształtu, osiada ciasno na dnie serca jak śnieg podczas
bezwietrznej nocy.”
Haruki Murakami
wtorek, 25 października 2011
Zupa pomidorowa ...
Ulubione danie Pana B. Ugotowałam, dodałam listki świeżej bazylii - będzie szczęśliwy.
A ja wyjeżdżam na dwa dni. I nie jestem szczęśliwa wcale. Ani z powodu wyjazdu ani z powodu pomidorowej :)
Dzisiaj mam wieczór marudzenia ... a co! Wolno mi chyba?!
Jutro będzie lepiej. Mam nadzieję. Dobranoc.
poniedziałek, 24 października 2011
Piosenka jest dobra na wszystko...
Czasami brakuje słów...
ostatnio coraz częściej... z bezradności, smutku, złości, niepewności...
:((
Wtedy z pomocą przychodzi piosenka..
np taka:
ostatnio coraz częściej... z bezradności, smutku, złości, niepewności...
:((
Wtedy z pomocą przychodzi piosenka..
np taka:
niedziela, 23 października 2011
Urodziny Pana B.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


